Tymko

Żegnajcie!

Kwiecień 17

To nie była trudna decyzja. Poczułam, że to jest ten moment, że czas już się rozstać. Co tu dużo mówić, męczył mnie już ten temat. Może jeszcze za wcześnie, a może już za długo?

Czułam, że i on był gotowy na to rozstanie. Trzeba było iść za ciosem. Nie upominał się, kiedy mu proponowałam, brał w małe rączki i ciskał w dal niczym granat. No zwyczajnie odsmoczkował się.
Nie musiałam się uciekać do paskudnych metod, wyrzucania, niszczenia, smarowania smoczka czymś niedobrym.
Zwyczajnie odszedł w zapomnienie. Wielka ulga. Nie było histerii, tęsknot. I dumna jestem kolejny raz z mojego mądrego maluszka. :)