rodzinnie | wyjazdowo

Grunwald zdobyty!

Sierpień 6

Wcale nas tam miało nie być. Ale spontanicznie podjęliśmy decyzję – jedziemy.
Namiot pożyczyliśmy, śpiwory spakowaliśmy, wałówkę po drodze zakupiliśmy.

Nasz pierwszy wypad pod namiot z Tymkiem. I chyba mu się spodobało!

Spał jak aniołek. Mama z resztą też miała melodię do snu!

Można by pomyśleć, że dziecko nie ma na nic sił, tylko by spało i spało…
Ale to pozory – po prostu dopiero wstałem!
Jesteśmy na polach grunwaldzkich – czas obejrzeć to miejsce – na początku nieśmiało, z mamą za rękę.
Ale tata coś wspomniał o muzeum, zbrojach, rycerzach – biegnę w podskokach!
Tata pokazał mi w muzeum o co z tą bitwą chodziło, ale ja nie wiem czy wszystko dobrze zrozumiałem…
Taktycznie trzeba to rozegrać! Krzyżacy staną tu.
Ok, tato, vini, vidi, vici – możemy wracać!