Bez kategorii

Umilając czas oczekiwania…

Wrzesień 18

zrobiłam sweterek. Dla niemowlęcia. :)

wiadomo, firmówka – to i metka musi być dobrze widoczna ;)

i guzik z bliska – może niemowlę zostanie lotnikiem? ;)

 oprócz maleńkości najbardziej zachwycił mnie tym, że nie trzeba było nic szyć! no, dobra, oprócz guzików… ;)

a z danych technicznych:
włóczka – Puchatka, poszło mi dokładnie 146 m – czyli motek bez metra :)
druty: 5
wzór: Ten, tłumaczony przez Truscaveczkę, podrzucony przez Agatę, rozpoczęty na spotkaniu Klubu Molly Weasly,  a skończony w domowym zaciszu ;)

*oczekiwanie dotyczy niestety cudzego niemowlęcia. ;)