rodzinnie | Tymko

Choroby czas.

Październik 20

Niestety jestem typem, któremu wystarczy wyjść w chłodny dzień bez czapki i przeziębienie gotowe.
Rozłożyliśmy się z Tymkiem. Męczący kaszel, katar, lekka gorączka. Wiadomo – nic przyjemnego.
Kiedyś wystarczyło na noc wypić gripeksa i człowiek wstawał  jak nowo narodzony.

Już w ciąży musiałam zrezygnować z tego typu specyfików, aktualnie karmiąc piersią niewiele się w tym temacie zmieniło.
Ratujemy się ciepłą herbatą z cytryną i miodem*

*

Wygrzewamy się pod mięciutkim kocykiem, dogrzewamy termoforem z pestek wiśni.
Łykamy syropki zalecone przez naszą panią doktor i liczymy na szybki powrót zdrowia!

A w między czasie łapiemy małe radości, które umilają nam szare dni.

Nasze drzewko granatowe zaowocowało! Sprawa wręcz niewiarygodna, bo samo drzewko spisałam już na straty. Zwyczajnie, jak każdego kwiatka zapomniałam w pewnym momencie podlewać. Spora część listków uschła i odpadła. Zostały prawie gołe kikuty. Ale pomyślałam, że dam mu jeszcze szansę, poczytam w internecie, może da się go jeszcze uratować. I wiecie co się okazało? Od września powinno się ograniczyć podlewanie! Wyszło to granacikowi na dobre!
Wypuścił nowe listki a w weekend odkryłam maleńkie owocki! Dziś naliczyłam ich aż 6!
Może jeszcze nie jestem stracona dla ogrodniczego świata? ;)

Korzystając z domowego zwolnionego tempa doskonalimy różne Tymkowe umiejętności.
Przede wszystkim nocnikowe. Są postępy. Sam sygnalizuje kiedy chce usiąść, poważnie się angażuje posadzony i widać wielką radość kiedy osiągnie oczekiwane rezultaty. :)
Tu z wiadomych przyczyn zdjęć nie będzie.

Cudownie naśladuje mowę i różne dźwięki. Słowo  tygodnia: świeci. Zapala lampę, wskazuje palcem i „śieci”, zgasza: „nie śieci”. Milion razy dziennie. Jedziemy autem i wskazuje na każdą świecącą latarnię. :)

Dziś bardzo efektownie naśladował dźwięk przejeżdżającej karetki. :)

O tym, że sortuje kształty już chyba pisałam, opanował też 4 elementowe puzzle i układanie wieży z klocków.

Dla Was to pewnie głupoty, ale mi serce rośnie kiedy widzę jak mój malutki synek coraz więcej potrafi i jak wielką radość sprawia mu prezentowanie nam nowych umiejętności. :)