leśne życie

Gotujemy nad ogniskiem.

Listopad 14

Nasze leśne wyprawy zawsze kończą się ogniskiem. To taki miły akcent dla ciała i duszy. Doznania cielesne są całkiem oczywiste – po wędrówce miło ogrzać się w cieple, upiec kiełbaskę i zjeść ją ze smakiem.

Ale i dla duszy to przyjemność – stojąc w kręgu tworzymy małą leśną wspólnotę – chociaż na co dzień każdy z nas jest zabiegany, zajęty swoimi sprawami, to tam, na leśnej polanie czujemy się jak w rodzinie. Nigdy nie brakuje tematów do rozmów, a śmiech niesie się po lesie.

Ale idźmy krok dalej – nie tylko kiełbaskę można na ognisku przecież przygotować. Dzieci bardzo lubią pomagać w kuchni, a gdyby kuchnię przenieść do lasu? To dopiero zabawa!

Jak zacząć?

Przede wszystkim trzeba ustalić menu. To będzie nasza baza wyjściowa do zaplanowania całej reszty.

My zdecydowaliśmy się na spaghetti po bolońsku, kisiel z jabłek i podpłomyki z dżemem owocowym.

W zajęciach z gotowania wzięło udział 6 rodzin, to nam dało 11 osób dorosłych i 11 dzieci! W domowych warunkach przygotować obiad na 22 osoby to niezły wyczyn, a w terenie? Pestka!

Wiedząc co gotujemy i ile osób trzeba nakarmić stworzyliśmy listę zakupów oraz potrzebnych sprzętów. Jedynym utrudnieniem w samodzielnym gotowaniu nad ogniskiem jest potrzeba posiadania kociołków – my na potrzeby tego warsztatu wypożyczyliśmy je z zaprzyjaźnionego Hufca ZHP. Pozostałe sprzęty (jak durszlak, łopatki, deski do krojenia czy noże mamy przecież w domu).

fot. Irek Bogacz

A jak zorganizować ognisko?

I tu jest bardzo ważna informacja! Jeśli nie macie własnego terenu z wyznaczonym miejscem ogniskowym o zgodę musicie wystąpić do Nadleśnictwa, na terenie którego chcecie je zorganizować. Druga ważna kwestia to opał. Niestety nie można samodzielnie nazbierać gałęzi na ognisko – drewno należy zakupić (możliwości są dwie – albo od leśniczego albo np. z OBI). Za zbieranie drewna w lesie można otrzymać nawet mandat w wysokości do 5 tys zł!

Pamiętajcie też, żeby mieć czym zgasić ognisko po spotkaniu (może to być piasek lub woda).

No to gotujemy!

Kluczowe w takich zajęciach dla dzieci jest ich zaangażowanie – wspólne krojenie jabłek na kisiel, tarcie sera, mieszanie masy na podpłomyki. Dla każdego coś miłego. :)

fot. Irek Bogacz

Pamiętajcie też o bezpieczeństwie – w kociołkach jest wrzątek, więc o oparzenie nie trudno! Dobrze mieć ze sobą podstawową apteczkę, żeby w razie nawet drobnego skaleczenia móc szybko zadziałać.

My gotując na tyle osób najpierw w dwóch kociołkach ugotowaliśmy makaron, w trzecim smażyło się mięso mielone, do którego dodaliśmy ziołową passatę z pomidorów. Całość posypana serem smakowała przepysznie.

Następnie zabraliśmy się za ugotowanie kisielu, ale takiego prawdziwego – z owoców, a nie sklepowej torebki. :)

fot. Irek Bogacz

Na koniec, niejako na deser dzieci wspólnie przygotowały masę na podpłomyki (mąka, cukier i woda). Gotowym ciastem owijaliśmy patyki i piekliśmy bezpośrednio nad ogniskiem. Upieczone smakują najlepiej z dżemem!

fot. Irek Bogacz

A na koniec wspólnie zjedzony posiłek smakuje jeszcze lepiej!

fot. Irek Bogacz

A jako bonus zostawiam Wam przepis na ogniskowy kisiel.

Co potrzebujemy:

3 kg jabłek
5 l wody
20 łyżek mąki ziemniaczanej
trochę cukru wedle uznania
Sposób wykonania:

W kociołku zagotowujemy wodę. W tym czasie wyznaczamy dwie dorosłe osoby do obierania jabłek i 3 maluchy do krojenia ich na drobną kostkę. Kiedy woda w kociołku zaczyna się gotować dorzucamy jabłka i cukier. Cały czas gotujemy, a kiedy jabłka zmiękną dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną w niewielkiej ilości wody. Należy ją wlewać bardzo powoli, mieszając w kociołku, żeby nie zrobiły się glutki. :)