świątecznie DIY

Świąteczne DIY – piernikowa chatka

Grudzień 3

Dziś w naszym cyklu świątecznych przygotowań niedzielnych chatka z piernika.

To już nasza mała tradycja, że co roku przygotowuję piernikowy domek. Najczęściej w noc poprzedzającą Wigilię, chociaż nie powiem – rozsądne to nie jest, bo padamy wszyscy ze zmęczenia, a tu jeszcze ta chatka.

Dlatego w tym roku będzie czekała od dziś.

Co nam będzie potrzebne:

❄ przepis na pierniki i wszystkie niezbędne składniki – polecam przepis z Kwestia smaku, wychodzi przepysznie.

Postępujemy według instrukcji aż do momentu wycinania kształtów – teraz zamiast wyciąć ciasteczka wycinamy elementy składowe naszego domku, a potem pieczemy tak jak przepis nakazuje. Następnie studzimy nasze wypieki i…

tu zaczyna się zabawa.

Najtrudniejsze w zrobieniu całej chatki jest jest złożenie w całość. Próbowałyśmy z mamą różnych metod – sklejanie lukrem, mocowaniem na wykałaczki, wiązaniem wstążeczkami… I powiem tak – wstążeczki są najłatwiejsze – trzeba tylko pamiętać o zrobieniu dziurek np. słomką przed upieczeniem!
W tym roku postanowiłam spróbować skleić ją karmelem – w małym rondelku rozpuściłam cukier i w momencie kiedy był płynny zanurzałam w nim elementy, które miały się skleić. Szło całkiem nieźle, chociaż potrzeba dużo refleksu, bo karmel szybko zastyga, a poprawek nie lubi, bo pierniki się kruszą… Trzeba go też często podgrzewać, a niestety łatwo przypalić. Za rok zdecydowanie wrócę do wstążeczek! ;)

Kiedy moja chatka była już w całości zabrałam się za ozdabianie – tu przydał się:

❄ cukier puder

❄ sok z cytryny

❄ białe dekoracje firmy DrOetcer

❄ złoty pisak żelowy

Najpierw obficie polałam dach lukrem, żeby sprawiał wrażenie ośnieżonego, poczekałam aż nadmiar spłynie i ozdobiłam go serduszkami i cukrowymi koralikami. Pewnie zauważyliście, że moja chatka straciła komin – niestety dałam za mało karmelu i nie chciał się trzymać!

Następnie polukrowałam ściany, do których przykleiłam cukrowe gwiazdki i mikrokuleczki, a detale wykończyłam złotym pisakiem.

Kiedy lukier dokładnie wysechł ostrożnie przeniosłam chatkę na plastikową podkładkę i zawinęłam ją w folię spożywczą, żeby dotrwała do świąt! :)

A Wy przygotowujecie własnoręcznie pierniki? A może też lubicie bawić się w tworzenie piernikowych domków?

 

Tu nasza zeszłoroczna chatka:

 

Zobaczcie co w kuchni zmajstrował Kamil. :)