krok po kroku | świątecznie DIY

Świąteczne DIY – kalendarz adwentowy

Listopad 26

Do rozpoczęcia adwentu został już tylko tydzień, kalendarze adwentowe zwyczajowo zaczynają się 1 grudnia, więc jeśli macie ochotę przygotować je samodzielnie to już ostatni dzwonek. My co roku przygotowujemy Tymkowi kalendarz samodzielnie, bo sprawia nam to ogromną frajdę, więc w tym roku nie mogło być inaczej!

To zeszłoroczne zdjęcie rozczula mnie za każdym razem kiedy je zobaczę! Przypomina o wyjątkowym czasie, pełnym magii i oczekiwania. A do tego mój zaspany, ale podekscytowany maluszek coraz świadomiej przeżywający kolejne święta.

Już się nie mogę doczekać pierwszego grudnia w tym roku, bo nasz kalendarz w tym roku jest pełen zadań przygotowujących do świąt, jestem bardzo ciekawa jak Tymek sobie z nimi poradzi. :)

Do wykonania naszego kalendarza potrzebowałam:

❄ 24 papierowych torebek

❄ obrazki z 24 numerkami

❄ czekoladki z motywem świątecznym

❄ wydrukowana lista zadań

❄ biało-czerwony sznurek

❄ klej

i dodatkowo:

❄ białe deseczki

❄ garść gwoździ

❄ męskie ręce chętne do pomocy

 

Zabieramy się do pracy!

Zaczęłam od naklejenia obrazków na każdą z papierowych kopert.

 

Następnie powycinałam zadania i włożyłam do torebek z odpowiednim numerem, dodatkowo dołożyłam do każdej dwie czekoladki – po jednej dla Tymka i Tomka, ja niestety muszę się obejść smakiem. ;)

i w zasadzie podstawowa wersja kalendarza jest gotowa, wystarczy zawiesić na sznurku kopertki i codziennie otwierać po jednej ciesząc się zbliżającymi świętami…

Ale dla nas to za mało DIY w DIY!
Teraz poszły w ruch białe deseczki, wyrzynarka, gwoździe i młotek. :)

Zbiliśmy prostą choineczkę, , a gałązkach której zawiesiliśmy koperty, a całość na ścianie ozdobiliśmy lampkami led.
No powiem Wam, że w wyobraźni już czuję ten zapach pomarańczy i goździków, choinkowego igliwia i mroźnego powietrza…

Niżej dodaję naszą listę zadań gotową do wydruku – jeśli macie ochotę to skorzystajcie. Pewnie zauważycie, że część zadań opiera się u nas o współpracę tata – syn, z prostej przyczyny. Ja za chwilę zmieniam tymczasowo adres na szpitalny, a chłopaki będą przygotowywać się do świąt beze mnie.

A jeśli jesteście ciekawi co przygotowali Kamil i Żaneta wpadnijcie do nich na bloga.