prezenty | życie prywatne

Chciejlista – czyli marzenia do spełnienia. :)

Listopad 17

Jutro mam imieniny. W zasadzie ich nie obchodzę, bo co roku świętuję urodziny, ale mogę przecież napomknąć prawda? ;)

Z tej okazji i okazji zbliżających się świąt pomyślałam, że przygotuję swoją małą chciejlistę – czyli drobiazgi, które bardzo by mnie ucieszyły, to taka dyskretna podpowiedź dla Tomka, który zawsze ma problem z prezentem dla mnie. ;)

1. Kawałek różowej dresówki – takie marzenie może trochę śmieszne :) Ale kiedy kupuję sobie ubrania zawsze dochodzę do wniosku, że kolory granatowy, szary czarny są bezpieczne, bo będę miała je z czym nosić. A marzą mi się różowe ciuchy! Więc z takiego metra, no 1,5 uszyłabym sobie piękną miękką sukienkę.

2. Słuchawka bluetooth – ostatnio w trakcie szycia lubię słuchać audiobooków, słucham ich w zwykłych słuchawkach i niby nie jest źle, ale często zapominam, że jestem „na kablu” i wstając od jednego stołu do drugiego wyrywam je sobie z ucha lub gniazda w telefonie. A do tego sprawdzi się super na spacerach z niemowlakiem – w jednym uchu audiobook, a drugim słyszę otoczenie, więc i bezpieczniej na drodze. ;)

3. Jak już wspomniałam o spacerach – marzę o dobrym (czyli takim, który długo będzie trzymał temperaturę) kubku termicznym – nawet wózek ma dedykowany uchwyt, więc zima z takim kubkiem nie będzie mi straszna. :)

4. Czekoladowe kosmetyki – jakoś tak mam, że zimą lubię gorącą kąpiel z nutką czekolady, czekoladowe kremy i balsamy, osładzać sobie zimowe dni pięknym zapachem.

5. Ogródek – to gra planszowa, w którą można grać we dwoje, autorem jest Uwe Rosenberg, czyli twórca jednej z naszych ulubionych gier „Patchwork”, czytając różne recenzje w internecie czuję, że ta pozycja świetnie uzupełniłaby naszą kolekcję planszówek. No i czy może być coś lepszego od wspólnie spędzonego czasu nad planszą?

6. Herbatki – to zawsze strzał w 10! Te marki Pukka są wyjątkowo pyszne i aromatyczne, a do tego tak pięknie pakowane. Jest jeden warunek – harbatka dla mnie nie może mieć hibiskusa, no po prostu nie dam rady jej wypić.
A to czy będzie czarna, biała czy zielona nie ma najmniejszej różnicy. :)

7. Woda Preemiere Luxe – dostałam ten zapach w prezencie i jest dla mnie wyjątkowy – pachnie dla mnie obłędnie, i chociaż nie ma w nim takich nut ja czuję czekoladę. A, że właśnie kończy mi się flakonik, to uzupełnienie bardzo by mnie ucieszyło.

Jak widzicie wygórowanych marzeń chyba nie mam – nie marzę o zagranicznych wycieczkach, termomixach i ekskluzywnych akcesoriach, bo takie rzeczy nie są mi potrzebne do szczęścia. Taka prosta ze mnie dziewczyna. ;)

 

A Wy o czym marzycie? Macie swoje listy, które dyskretnie podsuwanie ukochanym czy liczycie na ich inwencję twórczą? ;)