tu i teraz | życie prywatne

Tu i teraz – wrzesień

Wrzesień 29

Trochę to dla mnie niewiarygodne, że już ostatnie dwa dni września. Gdyby ktoś mnie zapytał jaki jest mój ulubiony miesiąc, to bez wątpienia powiedziałabym, że grudzień, ale zaraz za nim październik! Dlatego cieszę się, że już za chwilkę będę rozkoszować się jednym z ulubionych miesięcy. :)

Czuję się…

całkiem w porządku – ciążowe dolegliwości są trochę uciążliwe, ale wokół mnie dzieją się dobre rzeczy, więc samopoczucie jest na poziomie zadowalającym. :)

Chciałabym…

Być lepiej zorganizowana! Czas trochę ucieka mi przez palce, a w głowie nie brakuje kolejnych pomysłów, za to czasu jak na lekarstwo. Chociaż, nie nie jak na lekarstwo, bo tych ostatnio za dużo w moim jadłospisie. ;)

Jestem wdzięczna za…

W tym miesiącu mam wiele powodów do wdzięczności! Piękna pogoda w ostatnich tygodniach, moja ulubiona pani w sklepie, która zawsze mnie wywoła do kasy bez kolejki, wsparcie bliskich, rozwój firmy, kótra ostatnio niespodziewanie mocno się rozkręciła…

Uczę się…

krawiectwa! Tak! Od września spełniam swoje marzenie i za jakiś czas zostanę konstruktorem odzieży damskiej. A szkoła uczy mnie pokory i cierpliwości. A wiadomo, takie cechy zawsze są w życiu przydatne. :)

Cieszę się…

że za chwilę weekend, zajęcia w szkole, za tydzień wypad do Warszawy. Dzieje się u nas ostatnio naprawdę dużo fajnych rzeczy. :) Cieszę się, że zakup wózka już za nami – i to dokładnie ten model, który sobie wymarzyłam już na początku ciąży (z kolorem musiałam pójść na kompromis, bo ja chciałam różowy, ale Tomek stwierdził, że z różowym nie będzie chodził!) Teraz patrząc na naszą furkę stwierdzam, że kolor na który się zdecydowaliśmy jest po prostu elegancki. :)

 

Pracuję nad…

stabilizacją Tulanek, za chwilę czeka nas mała przerwa na dojście do siebie i poukładanie rodziny na nowo, a jednocześnie to co pisałam wyżej – Tulanki się fajnie rozkręciły, a do tego tyyyle nowych pomysłów, że trzeba dobrze zaplanować najbliższy czas, żeby się nie zaharować ale i zbyt nie odpuścić.

Tęsknię za…

snem…! Od pewnego czasu męczę się z bezsennością – budzę się w okolicach 2 nad ranem i tak sobie leżę i czekam, aż znów uda się zasnąć – najgorzej, że w ciągu dnia brakuje mi czasu na małą drzemkę regeneracyjną, więc jestem coraz bardziej zmęczona…

Czytam…

Całkiem sympatyczną historię miłosną, książkę kupiłam losowo, z gazetą, bo siedziałam w baaardzo długiej kolejce do lekarza. I to właśnie książka akurat do kolejki. :) „Utracona i odnzyskana” Lucy Foley.

a jestem w trakcie czytania „Ósmego cudu świata” Magdaleny Witkiewicz

 

Czekam na…

wyjazd do Warszawy za tydzień. :) Mamy kilka planów w związku z tym wyjazdem, więc nie mogę się już doczekać. :)

 

I to w sumie tyle. Wrzesień był dla nas bardzo dobry, więc październiku – nie zawiedź nas! :)

Zapisz