tu i teraz

Tu i teraz… kwiecień

Maj 5

Miesiąc, nie miesiąc. Czas odmierzany do świąt i liczony po nich. Jakoś tak bez szczególnych wzlotów i upadków.

Tymek pierwszy raz pojechał do dziadków na noc. I wszystko poszło gładko. Możemy liczyć na powtórkę?

Czuję się…

zaskoczona! Kwiecień tak szybko minął.

Chciałabym…

żeby zrobiło się cieplej! Wiosno cieplutka przyjdź szybko!

Jestem wdzięczna za…

niespodziankę jaką podarował mi los! O tym więcej kiedyś. Obiecuję.

Uczę się…

nie panikować. I ze spokojem brać to co daje los.

Cieszę się…

że już się zaczął maj! Że wróciliśmy do zabawy w geocaching, czyli szukanie skarbów ukrytych przez innych na całym świecie.

Pracuję nad…

Porządkiem w domu, znów mam chęć przejrzeć zgromadzone skarby i połowie znaleźć nowy dom. Pracuję też nad zielenią w domu. Na balkonie rosną bratki i niezapominajki, na parapecie prężą się dumne pomidory, a w kuchni feeria ziół – koperek, mięta, bazylia, rzeżucha. Dumne drzewko granatowe wypuściło kolejne kwiatki, a kiełkownica obrosła w lucernę i rzodkiewki… :)

Tęsknię za…

szyciem! Jakoś niewiele okazji mam ostatnio posiedzieć w pracowni.

Czytam…

Lilkę Fabisińską – serię Jak pies z kotem. „Sanatorium pod Zegarem”, „Weranda na Czarcim Cyplu” i „Zielarnia nad Sekwaną”. Bardzo mi się wkręciły, połknęłam jedną za drugą w ciągu kilku dni.

Była też „Piaskowa Góra” Joanny Bator, inteligentny humor, ale ja chyba nie lubię książek o Śląsku. Z tego samego powodu zmęczyłam „Koronki z płatków śniegu” Gabrieli Kańtor.

Jako nieskończona wisi „Mów mi katastrofa” Magdaleny Wali…

Czekam na…

Gwiazdkę. Bo w tym roku będzie wyjątkowa. Ja już to wiem! :)

 

A co u Was dobrego kwietniowego? :)

Zapisz