Bullet Journal | czas

Pomidorki.

Styczeń 25

Pierwszy krok, który zrobiłam ku uporządkowaniu swojej rzeczywistości było wprowadzenie bullet jounala. Wszystkie notatki lądują w nim zamiast na luźnych karteczkach lub w głowie (że niby będę pamiętać). Jedak druga ważna, jeśli nie ważniejsza sprawa to realizacja każdego z zapisanych zadań w odpowiedniej kolejności. Ustalenie priorytetów i efektywne wykonanie.

rlw-uc03gwc-glenn-carstens-peters

Jakiś czas pracowałam metodą ABC, czyli przyporządkowywałam zadania do 3 grup według statusu pilności wykonania i tak sobie powoli działałam. niestety po pewnym czasie przeglądając notatki stwierdziłam, że zupełnie się u mnie nie sprawdza. O ile grupa A (najważniejsze, nie mogę ich zawalić) oraz B (wciąż ważne, ale nie na „wczoraj) były w zasadzie realizowane. Umykała mi niestety grupa C, z pozoru błahe zadania, których odpuszczenie nie powinno wpłynąć znacząco na funkcjonowanie firmy czy naszego domu. Ale okazuje się, że jednak drobiazgi też są ważne – wrzuciłam w tą kategorię np. aktywność w SM. O ile nie pojawi się żaden post na Tulankach przez dzień czy dwa to fakt, nic złego się nie dzieje. Natomiast kiedy przez tydzień nie publikuję żadnej treści, to wiadomo, spadają zasięgi, trudniej dotrzeć do klientów. To samo w domu. Odkładam duże zakupy tyogdniowe, bo szkoda mi tych dwóch-trzech godzin w supermarkecie, bo czas wolałabym spędzić z chłopakami lub pracując. Dlaczego okazało się to zgubne? Bo nie dość, że codziennie tracę czas na wyjście do sklepu (będzie z pół godziny!) to i pieniądze uciekają bo w koszyku zawsze znajdzie się coś dodatkowego – nie wspominając o tym, że osiedlowe delikatesy są po prostu droższe niż supermarket.
Szukając innej metody pracy trafiłam na POMODORO, opracowana przez Francesco Cirillo. Nazwa wzięła się od kuchennego minutnika w kształcie pomidorka. :) Na czym polega?

jvlahcbxajs-deniz-altindas

Pracujemy w systemie 25-minutówek, po których następuje 5 minut przerwy. Banalnie proste, co? Jest jedna bardzo ważna zasada – w czasie tych 25 minut nie odrywamy się od zadania, pracujemy i skupiamy się wyłącznie na nim. U mnie oznacza to, że wyciszam telefon, żeby żaden facebookowy czy smsowy alert nie oderwał mnie od pracy, herbatę przygotowuję wcześniej, nastawiam minutnik i pracuję. Świadomość upływającego czasu motywuje mnie do szybkiego działania –  zamiast rozmyślać jak powinnam daną rzecz wykonać działam, bo chcę skończyć zanim upłynie czas. :)
Co jeśli potrzebuję więcej czasu na realizację niż 25 minut? Dzielę zadanie na dwa albo 3 pomidorki. Dlaczego nie pracuję w ciągu, żeby szybciej się z czymś uporać? Bo spada mi motywacja, po pewnym czasie moja uwaga rozprasza się, a myśli wędrują swobodnie po domu.
A tak, po 25 minutach efektywnej pracy robię sobie przerwę, przygotowuję nową herbatę, czasem do kogoś zadzwonię lub zjem kostkę czekolady i znów jestem gotowa do pracy  (a w głowie mam, że już tylko 25 minut i zadanie będzie można skreślić z listy!).
Są oczywiście zadania, na wykonanie których nie potrzebuję aż 25 minut – łączę je wtedy w grupy i wykonuję w jednym pomidorku.
Trzeba pamiętać też, że po mniej więcej 4 pomidorach zrobić sobie dłuższą ok. 30 minutową przerwę. :)
Więcej o tej technice możecie przeczytać na oficjalnej pomidorowej stronie.

Słyszeliście o pomidorkach? A Wy jaką metodę w pracy stosujecie? :)

Zapisz

Zapisz