Bullet Journal

Bullet journal po mojemu.

Styczeń 6

Na instagramie pokazałam kilka stron swojego nowego kalendarza, padły głosy, że chcecie zobaczyć więcej, więc obiecałam, że przygotuję taki wpis. Z obietnicy wywiązuję się szybko, żeby sprawa mi nie umknęła.

img_20170104_1310071

Inspiracją do powstania mojego BuJo był post Kasi z Worqshop. Nie namyślając się długo zamówiłam swój pierwszy zeszyt i zabrałam się do pracy.

Jaki notes wybrać?

Ikoną bullet journalistów jest Leuchtturm 1917, doszłam jednak do wniosku, że wydanie 50 zł na notatnik na początek jest nierozsądne. Nie wiedziałam, czy ta metoda u mnie się sprawdzi, czy nie porzucę takiego planowania po tygodniu a notes trafi na półkę jak wyrzut sumienia. Zależało mi, żeby był w kropki, wiec poszukałam alternatywy – znalazłam MemoBook. Polska produkcja, ciekawy format i przede wszystkim atrakcyjna cena. Część osób narzeka na słabą jakość papieru, że widać przybijanie z drugiej strony. Przyznam, że mi to nie przeszkadza jakoś szczególnie, a w teście notatników u Agaty LT1917 też wypada słabo. Wiele osób radzi początkującym – nie kupuj drogiego zeszytu, sprawdź czy ten system jest w ogóle dla ciebie. I tak, tu przyznam rację, nie warto na start kupować super drogiego notesu, ale nie zgadzam się z teorią, żeby użyć czegokolwiek. Przynajmniej u mnie taka teoria się nie sprawdzi. Zaczęłam od razu w ładnym notatniku, bo po miesiącu na pewno nie chciałoby mi się przenosić wszystkich list, kolekcji do „ładniejszego” notesu. W końcu nie zawsze drogi równa się ładny. :)

Co zawiera mój bullet journal?

Przede wszystkim tygodniowe układy (weekly spread). Notuję w nich codzienne, bieżące sprawy do załatwienia.

Każdy miesiąc rozpoczynam rozkładówką (monthly log) z celami, zadaniami i planami w ujęciu miesięcznym.

Codziennik i dziękczynnik (gratitude) to dwie strony pamiętnikowe, pierwsza pomaga spamiętać najważniejsze wydarzenia każdego dnia, druga zmusza do refleksji nad każdym dniem i znalezienie czegoś pozytywnego.

Śledzenie nawyków (Habit tracker) – to prosta tabelka, w której wierszach wpisuję monitorowane czynności,a w kolumnach kolejne dni miesiąca – motywuje mnie do pracy nad sobą oraz monitoruje moje codzienne zadania.

Roczny kalendarz (future log) to miejsce w którym notuję wydarzenia z odległym terminem (czyli w zasadzie wszystko co wybiega o miesiąc do przodu, bo tygodniówki mam rozpisane tylko na miesiąc), jak choćby stałe imprezy firmowe w roku.

Ostatnia rzecz którą można znaleźć w moim BuJo to kolekcje (colletions). To takie sympatyczny dodatek urozmaicający cały kalendarz, u siebie mam całkiem sporą listę kolekcji: książek, filmów, seriali, rzeczy o których marzę, posiłków, gier planszowych, mas plastycznych, itd. Kolekcje można stworzyć wszystkiego co tylko przyjdzie nam do głowy. :)

I tyle. Obejrzyjcie mój pierwszy mówiony film, w którym możecie zajrzeć do środka mojego bujo. :)

 

 

 

Zapisz

Zapisz