ciąża | kulinarne

Głuchy mąż?

Marzec 1

Często zdarzają nam się sytuacje, w których mówię do Tomka, a on nie reaguje, ja szybciutko się złoszczę i już wrednie powtarzam prośbę, a Tomek zdziwiony, że o co mi chodzi.
Przykład choćby z wczoraj – leżymy w łóżku i jemy chipsy, Tomek od brzegu więc ma dostęp do wszelkiego zgromadzonego dobra – wody, herbaty, soku, tabletek na zgagę, itd ;). Sięgnął sobie sok, mówię mu, że też chcę a ten nic, po upomnieniu z łaską podał…
Ale przed chwilą przyłapał mnie na tym, że wydaje mi się, że coś mu mówiłam, a tak na prawdę pomyślałam… ;) I jak on śmiał nie wyczytać tego w moich myślach ;)
Więc może nie taki złośliwy i głuchy ten mój mąż? :)))

A teraz będzie o dobrej żonie. Małżeństwem jesteśmy już dwa i pół roku. Ale przyznam, że rzadko mam poczucie, że jestem żoną, że prowadzę (z Tomkiem) własne „gospodarstwo domowe”.
Po części wynika to z tego, że większość obowiązków domowych wziął od początku na siebie Tomek, a po części dlatego, że nie umiem gotować.
A ta refleksja wzięła się stąd, że ugotowałam samodzielnie obiad – ostatnio zdarza mi się to częściej, ale nie są to jakieś wyrafinowane dania (ot, kurczak po chińsku z pomysłu na…, ryż z jabłkami czy zupa z mrożonki…). Dziś pokusiłam się o klopsiki w sosie pieczarkowo-śmietankowym! Wiem, wiem żaden wyczyn w dobie internetu i przepisów krok po kroku, ale sos był moją wesołą improwizacją i poczułam się jak dumna żona. Ugotowałam bardziej skomplikowany obiad i to z głowy. :)
Zachęcona wykombinowałam od razu obiad na jutro i przyznam, że podoba mi się to. Zwłaszcza kiedy wiem, że Tomek jest zaskoczony, że coś ugotowałam i mu to smakuje. :)

Co prawda plecy bolą niemiłosiernie bo za długo stałam przy garach pilnując czy nic się nie przypali (a za późno wpadłam na to, żeby usiąść na krześle… ;)), ale za zasługi dla rodziny na deser był torcik goplana :)).

Być może jutro moi rodzice podrzucą nam łóżeczko Tymoszka i za kilka dni będę mogła pochwalić się Wam tym gadżetem – bo nie będzie typowe. :)

A teraz muszę zagonić mojego robola do pracy, bo jarmark już za 15 dni. o.