rękodzieło | życie prywatne

Folk fotel.

Sierpień 23

Fotel w moim życiu to ważna sprawa. Długi czas nie miałam miejsca w mieszkaniu na posiadanie własnego. Kiedy urodził się Tymek moje marzenie fotelowe przybrało na mocy. Wiecie, taki wygodny, w którym będę spędzać godziny karmiąc, czytając książki, odpoczywając.

Nie wpadło mi w oko nic szczególnego w sklepach (no dobra, coś wpadło, ale za taką cenę zdecydowanie nie zamierzałam go kupić!). Na ratunek przyszła mi babcia. Oddała swój fotel, który świetnie wkomponował się nasze kompaktowe mieszkanko, jego jedynym felerem była dość zużyta tapicerka.

W szale twórczym odnowiliśmy ją, jednak zły dobór materiału plus małe dziecko nie dały zbyt dobrych rezultatów. Zwyczajnie fotel zaczął znów źle wyglądać. Nadszedł czas na drugą wymianę tapicerki. Podeszliśmy do tematu profesjonalniej. Wybraliśmy tkaninę plamoodporną, w dodatku czarną.

W pierwszym zamyśle miał być prostym czarnym fotelem, ale kiedy na niego spojrzałam – urodziła się nowa wizja. Folk wizja. Po naszemu.

Tak się zapaliliśmy do projektu, że kończyliśmy wkręcać ostatnie śrubki o 1 w nocy. :)

I jak Wam się podoba efekt?

PS: Jak klikniesz w zdjęcie, to pojawi się w lepszej jakości! ;)

PS2: Monika dzięki za zdjęcia! :*