Tymko | życie prywatne

Spokój przede wszystkim.

Sierpień 20

Ostatni czas podporządkowaliśmy naszym drobnym przyjemnościom.

Plażujemy, wylegujemy się na trawie, urządzamy wycieczki rowerowe, spędzamy czas we troje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdzieś tam w między czasie staramy się wpleść w życie pracę, wykorzystując nocny sen Tymka.

Żyjemy zachłannie, biorąc z życia co najpiękniejsze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A to wszystko naszą metodą na spokój. Tymek wszedł w okres „ja sam”, „ze mną”, „NIE”. Skumulowane potrzeby i pragnienia ograniczone zbyt małym doświadczeniem życiowym Tymka, wywołują w nim wewnętrzny bunt.

Bo na spacer chce iść boso i jednocześnie w kaloszach (w 30 st. upale!), bo nie chce założyć koszulki płacząc jednocześnie, że mu zimno. Chce umyć ręce, ale mokre ręce są nie do zniesienia.

Opanował otwieranie drzwi kluczem i nie akceptuje faktu, że czasem drzwi od mieszkania muszą być zamknięte.

Ale w tym wszystkim jest taki rozczulający…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kiedy zależy mu na czymś bardzo słodko woła „proszę, proszę, proszę…!” i jak tu nie ulec?

Więc ulegamy, boso szalejemy po placu zabaw, jeździmy w kaloszach na plażę i zjadamy lody w kolorze niebieskim (nie umiem nazwać smaku, ale to są ulubione Tymka). Każdy mijany plac zabaw musi być poddany starannej kontroli.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kiedy zabraknie czasu na długi spacer Tymkowi „lekko” puszczają nerwy. Skumulowana energia w jego małym ciałku, eskploduje z taką siłą, że nie wiem co ratować… ;)

Wystawia na próbę moją cierpliwość. Na chłodno wiem, że jego złość jest spowodowana frustracją, na gorąco muszę opanowywać swój porywczy charakter. Odkryłam swój sposób na odreagowanie – prasuję. Prasuję. Prasuję. Nawet majtki, w końcu tylko spokój nas uratuje! ;)