książki

„Dłoń” (8/52)

Luty 21

Czytanie mnie ostatnio tak pochłonęło, że czytam, czytam, czytam, co chwilę znoszę do domu kolejne książki. Doszłam do etapu, że trzeba zamontować kolejną półkę na książki bo stosy na szafkach i parapecie utrudniają życie i grożą zawaleniem.
W ubiegły weekend wybraliśmy się pociągiem do Torunia, na dworzec dotarliśmy chwilę przed czasem, więc znalazłam moment na mini zakupy książkowe.
W moje ręce wpadła „Dłoń”.
Okazała się na tyle porywająca, że przeczytałam ją w trakcie jazdy.

Książka jest o inności. Bohater rodzi się bez dłoni. Jako małe dziecko nie odczuwa inności, dopiero wczesne lata szkolne uświadamiają mu, że różni się od kolegów. Przyczynia się do tego również druga narratorka – dłoń, której nie ma, ale jednak jest. Żyje w podświadomości chłopaka i tylko czeka by móc zawładnąć jego życiem.
Kreacja pobocznych postaci – rodziców, ciotki, kolegów z klasy, pierwszej dziewczyny czy obcych ludzi poznanych na plaży – każdy na swój sposób radzi sobie z kalectwem głównego bohatera.

Choć książka porusza trudne tematy, bije optymizmem, lekkim humorem.
Przeczytałam z wielką przyjemnością. Książka pomogła mi uświadomić mój stosunek do inności.