Bez kategorii

Pękła nam guma!

Maj 22

Wczoraj przeżywaliśmy wózkowe perypetie…!
Najpierw Tomek zapomniał wyjąć mi wózek z samochodu i pojechał z nim do pracy, ja niczego nie świadoma przygotowałam Tymka do wyjścia, sama się ogarnęłam – schodzę na dół (z 3 piętra) i wózka nie ma! Najpierw się przestraszyłam, że go ukradli (mieszkamy w mocno średniej okolicy), ale dzwonię do Tomka, a ten mówi, że zapomniał…! Wsiadł w samochód i przywiózł wózek, odprowadził nas na plac, gdzie często spaceruję i wrócił do pracy.
Po chwili coś mi zaczęło szurać w kole, ale nie mogłam odkryć co… Patrzę – a tu w tylnym kole nie ma w ogóle powietrza! Za daleko od domu, żeby tak jechać, Tomek jeszcze 2 godziny w pracy… Masakra!

Siadłam na pobliskiej ławce i kołysałam Tymka a to w rękach, a to bujając wózek (bo jak kółka się nie kręcą to nie ma spania…), a ten łobuz krzyczał i krzyczał…
Na szczęście po 16 pojawił się Tomek i nas stamtąd zgarnął.
Ja już przeżywałam, że znów spacery na kilka dni zawieszone (mając wizję zamawiania koła przez internet), Tomek uspokajał, mówiąc, że coś się wykombinuje.
Uff! To tylko dętka. Pojechaliśmy po zestaw naprawczy i dumny tata załatał dziurę.

Swoją drogą ciekawe jak to się stało, że ta dętka poszła…?

Kupiliśmy też wczoraj termometr z myślą o dzisiejszym szczepieniu.

Tymko zaszczepiony. Spłakał się biedak, ja to wszystko słyszałam zza zamkniętych drzwi, bo do gabinetu wszedł Tomek. Ja za bardzo przeżywam „krzywdy” synka. Po dziś rozważam czy nie  przejść na szczepionki skojarzone. Ale musimy jeszcze poczytać o tym więcej i wspólnie zdecydować.

W ogóle nasz Klusek waży już 5300 g!  I wg pomiaru pani doktor całe 62 cm. Tu wydaje mi się, że nie do końca dobrze zmierzyła, bo mierzyliśmy go sami ze dwa tyg. temu i wyszło nam ok 58 cm.
Zresztą czy to możliwe, żeby przez 6 tygodni urósł całe 8 cm?

A teraz po szczepieniu śpi i popłakuje. Mam nadzieję, że nic więcej się nie będzie działo!