rodzinnie

Pierwsza podróż pociągiem.

Maj 28

W związku z tym, że mam kilka pilnych spraw do załatwienia w Ostródzie zebraliśmy się i przyjechaliśmy pociągiem.

Pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła to zniżka, która mi przysługiwała, bo jechałam z dzieckiem.

Do pociągu pomógł mi wsiąść Tomek, z dworca mieli odebrać rodzice, więc o wózek się nie martwiłam. Tymek podróż generalnie przespał na moich rękach. Pociąg miło kołysał i szumiał, ale postoje i gwizd konduktora nie dały mu mocno usnąć. Przy wysiadaniu generalnie współpasażerowie rzucili się do pomocy, żeby ten wózek wytargać. :)
I tak oto mój 7 tygodniowy syn został podróżnikiem.

Za tydzień czeka nas kolejna wycieczka, ponieważ dziś dowiedziałam się, że wnioski o dotację na firmę, o którą się staram trzeba złożyć osobiście. A osobiście to osobiście, a nie przez ręce rodzica mojego na przykład… ;)
W ogóle proszę o trzymanie kciuków, żebym z moim pomysłem przeszła do drugiego etapu!
Ach! Tak mi się marzy, żeby się udało… :)

A kolejna sprawa, którą dziś będę załatwiać to organizacja chrzcin Tymka. Idę dziś omówić tą kwestię z księdzem. No i za jakimś miejscem muszę się rozejrzeć.
Doszliśmy z Tomkiem do wniosku, że zamiast nadętego obiadu dla rodziny, zrobimy grilla, piknik wesoły. Liczymy oczywiście na to, że w lipcu pogoda będzie już klarowna. ;)

A! No i poznałam wczoraj dwie chustomamy, których wizja macierzyństwa pokrywa się z moimi wyobrażeniami i postanowieniami z czasu ciąży. I pokazały mi, że faktycznie da się te wizje realizować, co bardzo mnie cieszy!
Zmotywowały mnie do wzięcia się w garść i realizacji postanowień.

I tak od czwartku przechodzimy na wielopieluchy. Stosik czeka już od dawna, ale wiele osób mnie zniechęcało do tego, niektórzy radzili zaczekać, aż się kupy Tymka unormują…
I w tym wszystkim jakoś zabrakło mi pewności siebie i pewności, że chcę tych pieluch używać.
A dzięki Liwce wiem, że dam radę. :)
Dziewczyny pokazały mi jak prawidłowo powinna być dociągnięta chusta i jaka jest wtedy wygoda. :) Więc zostaje mi ćwiczyć i ćwiczyć, żeby w tej kwestii dojść do perfekcji. :)
Namawiają mnie też na pójście z nimi na basen i to też super pomysł, tylko muszę dowiedzieć się od kiedy mogę chodzić z Tymkiem.

I przyznam, że poznanie na żywo młodych mam i wymienienie się poglądami podziałało na mnie bardzo motywująco! :)