Tymko | życie prywatne

Samotność w sieci?

Listopad 18

Mam przyjaciółkę. Przyjaciółka jest daleko. 250 km. Może dla niektórych blisko. Niestety na tyle daleko, że rzadko się widujemy. Za rzadko. Do tego ja miałam Tymka – byłam na innym etapie, oddaliłyśmy się od siebie nie tylko fizycznie ale i duchowo.
Przyjaciółka będzie miała maleństwo. Cieszę się od pierwszej minuty, w której wiem jak by to było moje własne. Znów wisimy na telefonie. Pewnie ma mnie już czasem dosyć… Ale nadrabiamy ostatni czas. Znów jest jak dawniej.

Niestety na odległość. :(

Wprowadziliśmy się z Tomkiem do Olsztyna kilka lat temu, nasi znajomi albo zostali w rodzinnych miastach albo rozjechali się po świecie.

Udało nam się znaleźć kilku dobrych znajomych, swego czasu stworzyła nam się całkiem zwarta grupa towarzyska i cotygodniowe imprezy. Ale pojawił się Tymek, zmieniła się perspektywa, wiadomo wieczorne wyjścia i wizyty u nas poszły w zapomnienie…
Na początku mamowania sama ze sobą się źle czułam – nieatrakcyjnie. Domowe zacisze stało się moją twierdzą. Tylko wybudowałam wokół siebie za wysoki mur i teraz ciężko mi się z za niego wydostać…

Zwyczajnie mówiąc samotnie mi. Ciężko było mi się do tego przed samą sobą przyznać.
Wiem, mam moich chłopaków. Ale czasem zwyczajnie brak mi babskich zwierzeń. Takich intymnych. Tyle dzieje się ostatnio w moim życiu, chciałabym by był ktoś kto wysłucha, zje ze mną litr lodów czekoladowych i popije butelką Picolo. (:*)
Jakiś czas temu myślałam, że znalazłam koleżankę tu na miejscu. Niestety sparzyłam się. Nic z tego nie wyszło, a mi trudno zaufać kolejnej osobie. Ciężko się przełamać w nawiązaniu nowych znajomości…
 I tak trawi mnie samotność.

Choć muszę przyznać, że staram się wyjść do ludzi na nowo.
Próbuję widywać się z ulubionymi druciarami (z różnym efektem…), poznałam fajne młode mamy…
Kto wie?

M. kupmy jednak domki przez płot co?! ;)