życie prywatne

7 faktów, a może mitów?

Listopad 26

Kilka osób nominowało mnie do zabawy mającej na celu odsłonienie kilku tajemnic.
Jakiś czas temu stworzyliśmy z Tomkiem listę 33 rzeczy, których o nas nie wiecie – dziś już tylko o mnie. ;)

1. Kiedy chodziłam w ciąży z Tymiankiem autentycznie bałam się, że urodzę brzydkie dziecko. Urodził się śliczny, oby mu tak zostało. ;)

2. Zupełnie nie znam się na takich komputerowo – internetowych sprawach, jakieś kilogajty, transfery, jakieś konfiguracje. No kosmos. Dziś stanęłam przed wyborem nowego telefonu – ja miałam tylko dwa wymagania – instagram i biały samsung. :D I był taki. Więc mam. :D
Biały musi być, żeby mi do nowego laptopa pasował (który też wybrałam ze względu na kolor;)).

3. Nie znoszę kupować ubrań. Nie ogarniam rozmiarów. Nie.

4. Poznałam mojego męża 1 sierpnia. Uznałam go za starego dziada i jakiś czas się go w ogóle bałam. ;)

5. Nie umiem się malować. Przed Tymkiem używałam jeszcze podkładu, pudru i tuszu, teraz już nawet ten zestaw poszedł w zapomnienie. Może moja siostra się nade mną zlituje po przeczytaniu tego i mnie nauczy? ;)

6. Rzadko gotuję, a jeśli już to nigdy nie próbuję i nie doprawiam, jem dopiero gotowe (najczęściej nawet bez soli). Obrzydza mnie takie próbowanie niedogotowanego jedzenia. Tak na boku dodam, że długi czas nie jadłam nic co leżało otwarte (nawet parę godzin) w lodówce. Od kiedy mieszkamy sami (nie z innymi studentami) na szczęście mi przeszło. ;)

7. Nasz pies nosi imię na cześć sklepu. Kiedyś byliśmy na wakacjach w Giżycku i tam był sklep OZI – odzież z importu. Tak nas to rozśmieszyło, że postanowiliśmy tak nazwać naszą wymarzoną fretkę. Ale potem przez chwilę pracowałam w sklepie zoologicznym, w którym były fretki i puszczały strasznie śmierdzące bąki, przez co fretek nam się odechciało. I zaczęłam drążyć temat psa. I do dziś jest z nami Ozi. :)

Zdziwiłam Was czymś? ;)