książki | życie prywatne

Przeczytane w październiku.

By on Listopad 3

Nie mam szczęścia do dobrych książek ostatnio – najczęściej wybieram takie, w które nie umiem się wczuć i ciągną się jak flaki z olejem…

55/52 „Świąteczny prezent” – Annie McAllister – przeczytałam Harlekina! To książka, którą miałam na dysku, tytuł mnie oczywiście skusił, liczyłam na jakieś piękne świąteczne przeżycia, a trafiłam na romansidło. A ze świąt to aż tytuł… ;)

56/52 „Drogie maleństwo” Julie Cohen – już dawno chciałam ją przeczytać, ale nie nikt w okolicy jej nie miał. Ciekawa, inne spojrzenie na surogactwo. Zezłościło mnie zakończenie. Ale polecam.

57/52 „Kolekcja” Isabel Wolff – rewelacyjna książka! Choć splata różnorodne wątki tworzy piękną i spójną całość. Wojenne przeżycia Żydów, malaria, ubrania Vintage, wątki spirytystyczne – całość tworzy mieszankę z pozoru tematów od czapy, ale autorka miała świetny pomysł. Najlepsza w tym miesiącu!

Continue Reading

życie prywatne

Bóg nie mógł być wszędzie…

By on Listopad 1

więc stworzył babcię i dziadka.

Już wpisując sam tytuł łzy spływają mi po policzkach.

Nie umiem w pamięci przywołać pierwszego wspomnienia ani dziadka, ani żadnej z babć. Chociaż zdjęcia i opowieści rodziców wskazują, że towarzyszyli mi w zasadzie od pierwszych dni życia, to świadome wspomnienia mam dopiero z okresu podstawówki.
Babcia Tereska to była babcia wakacyjna. Wakacje kojarzą mi się właśnie z nią. Pierwszy wspinaczki na drzewo, które rosło w jej ogródku, truskawki i agrest prosto z krzaka. Palce pokłute od krzaków malin. I malwy rosnące tuż przy płocie. Babcia Tereska to osoba, która stoi za moją pasją. Nauczyła mnie robić na drutach, szydełkować, haftować. To ona kupiła mi pierwszą maszynę do szycia.

Babcia Jasia to taka stała w moim życiu. Zawsze mogłam wpaść bez zapowiedzi, zawsze czekał na mnie talerz zupy i cukierki w kredensie.
Babcia miała niesamowite poczucie humoru. I nikt jak ona nie mówił „facetka”. Jedna z najdzielniejszych kobiet jakie znam.Niesamowicie wspierała mnie w kp, a ile historii z przeszłości wyciągnęła! Najbardziej cenne są dla mnie wspomnienia z ostatnich trzech lat, kiedy spotykałyśmy się w babskim gronie i z oseskiem przekazywanym z rąk do rąk.

Dziadek Władek. Chociaż często znikał w swoim orgódkowo-leśnym świecie, był wyjątkowym człowiekiem. Jedynym dziadkiem jakiego poznałam. W kieszeni zawsze miał miętowe landrynki, potrafił wyrecytować alfabet od tyłu w ekspresowym tempie i bardzo lubił śpiewać kolędy. Chociaż często przekomarzał się z babcią byli ze sobą bardzo szczęśliwi. Mój dziadek uśmiechał się najczęściej ze wszystkich ludzi jakich znam.

Nie wspominam ich w dzień zaduszny, tylko dziś, bo to byli święci ludzie. I tak bardzo ich tu brakuje…

download

Nie pojechaliśmy dziś na ich groby. Wybraliśmy się na cmentarz w naszym mieście, zapaliliśmy symbolicznie znicze na trzech grobach, których dziś nikt nie odwiedził. Wytłumaczyliśmy Tymkowi po co to robimy, wspomnieliśmy dziadków.

A potem kupiliśmy ciepły makowiec, który zjedliśmy popijając ciepłym kakao i ciesząc się, że siebie mamy.

Continue Reading