gry planszowe

Wielka podróż po Polsce.

By on Listopad 12

Uwielbiamy podróże. I te małe i te duże. Niestety ostatnio najlepiej wychodzą nam podróże palcem po mapie…
Chociaż nie! Te pionkiem po mapie też nam wychodzą całkiem nieźle! :)
Jakim pionkiem?

A na przykład niebieskim fiacikiem:

A dokąd? Tam gdzie nas los poniesie. ;) Uważając przy tym na objazdy na trasie.
O co chodzi?
O grę Wielka podróż po Polsce wydawnictwa Reader’s Digest.
Wieczory w Ostródzie spędzamy pod znakiem rodzinnych rozgrywek. Gramy w 4 czasem 5 osobowym składzie, sprawdzając naszą wiedzę i pamięć.

Gra ma na celu zdobycie 3 kart „DOM”. A jest to możliwe docierając do wyznaczonego celu i po drodze odpowiadając na pytania o różnym stopniu trudności. Dzięki ogromnej liczbie kart z pytaniami gra nie nudzi się – zwyczajnie nie da się zapamiętać wszystkiego. :)
Zawartość pudełka miło zaskakuje – ładnie wydana gra, laminowane karty, pudełka segregujące różne karty, ciekawe pionki. Cena nieco wysoka, ale do przeżycia.

Jeśli macie okazję zagrać i wciągnąć się pytań o Polskę polecamy! :)

Continue Reading

Tymko | życie prywatne

Nocne marzenie.

By on Listopad 9

Wczoraj pisałam o tym, że daję radę urwać się na 1,5 godziny ze smyczy. Dużo? Nie dużo? 1,5 godziny w tygodniu? Nie chodzi tu o brak pozwolenia ze strony Tomka czy brak zaufania. Chociaż z tym zaufaniem to też tak różnie. Bo wiadomo, nie zostawiłabym go z każdym (właściwie jest tylko ścisłe grono osób, które doświadczyć mogą tego zaszczytu). A o mój lęk o Tymisia. O to, że mu beze mnie źle. No dobra. Mi bez niego źle.
Ale… z utęsknieniem czekam na przespaną noc. Czyli pewnie na pierwsze nocowanie Tymka u dziadków.
Aktualnie mam nocny kryzys karmienia. Przez głowę przechodzi durna myśl o mm.
Bo ostatnio wieczory i noce doprowadzają mnie do rozpaczy. Karmię Tyma po kąpieli ok 19.30, czasem zaśnie, czasem trzeba go ponosić. Potem budzi się na karmienie ok. 22. Kolejne ok 12. i jeszcze jedno między 2-3, potem o 5 i w okolicach 7-8. Idzie chyba drugi ząb, więc tych karmień jest jeszcze więcej. A to oznacza jeszcze mniej snu. Zwyczajnie jestem zmęczona. Ale z drugiej strony nie chcę przestawać karmić. Bo lubię to. Bo Tym to lubi. Bo zdrowiej. Bo TANIEJ.

Może w dzień powinien dostawać więcej „dorosłego” jedzenia, żeby w nocy być najedzonym?
Na razie daję mu przed południem zupkę jarzynową z mięsem, a ok 17 owoce.

Nie wiem czy to nocne ssanie traktuje jako jedzenie, czy raczej zaspokaja potrzebę bliskości, bo potrafi tak sobie ssać i ze 30-40 minut, a jak chcę przerwać to płacze.

Dał nam dziś popalić wieczorem, więc trochę frustracji mi się ulało. A mi zwyczajnie marzy się wyjść gdzieś wieczorem. Nawet na spacer. Z mężem.

*a do tego mam chęć działać – a tu długi weekend! Pierwszy raz mnie wolny dzień denerwuje!

Continue Reading

firma

Chłopaki.

By on Listopad 8

Byłam wczoraj cały dzień zaabsorbowana pracą – szyło się spore zamówienie. Tomek żeby mnie odciążyć zabrał Tymka na spacer, miałam dwie godzinki zupełnego spokoju. Zadzwoniłam tylko raz. Nawet nie kontrolnie, raczej z pytaniem czy udało mu się coś tam załatwić. Cieszę się, że Tomek z Tymkiem tak super się dogadują.
Po południu czekało ich jeszcze większe wyzwanie – zawieźli mnie do pracy i sami wrócili do domu. Większe wyzwanie – bo pod wieczór Tym daje dwa razy bardziej do wiwatu i trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby był zadowolony.
Po 1,5 godziny wrócili po mnie – Tomek nieco zmemłany, Tymek ledwo na oczy widział ze zmęczenia, ale obaj w jednym kawałku. Poczułam wielką ulgę, bo tak będzie teraz co tydzień – powoli wracamy na normalne tory i raz w tygodniu pracę etatowej mamy zamieniam na pracę warsztatowca. :)
Cieszy mnie to, bo wreszcie zacznę bywać wśród dorosłych regularnie. I motywacja do zadbania o siebie będzie. I pieniędzy troszkę na konto spłynie. I chłopaki będą mieli swój czas, bez mojego wtrącania. :)

I jeszcze z wieści dobrych – przyznano mi dotację inwestycyjną. Będzie się działo!

Continue Reading

Olsztyn

Tymoszko.pl?

By on Listopad 6

Ale o co chodzi? To tu były kiedyś Nasze niebieskie migdały?

Tak. Były. Długo marzyliśmy o niebieskich migdałach. Snuliśmy marzenia o nas samych.
Ale wiecie? Dość rozmyślań. Czas na działanie.

Liczymy na to, że wraz z Tymoszko.pl nadeszła nowa jakość.
Cele, do których dążyliśmy są na wyciągnięcie ręki i właśnie po nie sięgamy.

Oczywiście nie zapominamy o marzeniach, bo to one są motorem do działania, jednak przestały nam wystarczać.

Mamy nadzieję, że wraz z Olsztyńską grupą blogerów rozwiniemy skrzydła i to co będziemy tu prezentować będzie coraz ciekawsze. :)

Nie odcinamy się od przeszłości – zaglądając do archiwum możecie zobaczyć co robiliśmy ostatnich kilka lat.

*

Continue Reading

Tymko | życie prywatne

7!

By on

Dziś siedem miesięcy.

Zdecydowanie lubi:
– przytulanie,
– noszenie,
– zagadywanie
– królika z jarzynkami (a w zasadzie wszystko co wolno mu zjeść)
– rwać papier
– wspinać się po czym się da
– głośno krzyczeć najlepiej w duecie z mamą
– Ozie łapki
– pierdziochy w brzuch
– jazdę w wózku na siedząco
– gryźć mamę i ciągnąć ją za włosy
– chlapać w kąpieli

Zdecydowanie nie lubi:
– ubierać się
– zasypiać
– bawić się sam

Continue Reading

Bez kategorii

W kontrze?

By on Listopad 2

Za nami dni budzące w ostatnich latach sporo kontrowersji i dyskusji przy rodzinnych stołach.
Mowa oczywiście o Halloween i Wszystkich Świętych/Zaduszkach.

Jak co roku w mediach, kościołach czy szkołach toczą się debaty o wyższości, lepszości czy sensowności świętowania jednego i drugiego.

*

Wielu ludzi oburza się na samą myśl o Halloween – amerykańskie święto, święto szatana, dzieciaki poprzebierane za straszydła.
Mało kto wie, że nazwa oznacza po prostu „wigilia wszystkich świętych” (skrócone All Hallows’ E’en, czyli wcześniejszy „All Hallows’ Eve”).
Genezy tego święta upatrywać się możemy w tradycji celtyckiej, był to dzień pożegnania lata i powitania zimy. Dzień w którym zacierała się granica między światem żywych i umarłych, ludzie chcąc sobie zapewnić dobrobyt w nadchodzącym czasie zapraszali do domów dobre duchy, specjalnymi rytuałami odstraszając te złe (między innymi przebierając się w dziwaczne stroje).
Szybko rozwijające się chrześcijaństwo podejmowało próby wyparcia pogańskich tradycji swoimi świętami. Podobnie było z resztą ze słowiańskimi Dziadami.
Tyle słowem wstępu.

Czy Waszym zdaniem żyjąc w naszych czasach da się połączyć w zgodzie święta tak odmiennych kultur?

Ja zdecydowanie jestem na tak!
W końcu pozwalając mojemu malcowi przebrać się za jakąś postać (duszka, kościotrupa, a coraz częściej bohatera kreskówek) i wspólnie z kolegami spędzić czas na zabawie nie uczę go kultu szatana, a jest okazja do rozmowy i poszerzenia horyzontów dziecka (wiadomo, Tymek jeszcze jest za mały, ale za kilka lat?). A w połączeniu z wizytą na cmentarzu następnego dnia mamy dobrą okazję do rozmowy z dzieckiem na trudny temat śmierci, przemijania ale i pamięci o naszych bliskich.

*

Niestety odnoszę wrażenie, że aktualnie dla wielu istotą tych świąt jest lans przy grobie, pęd aby „zaliczyć” wszystkie mogiły i spotkać wszystkich znajomych, a do tego przycmentarne żelki, baloniki i kebaby… i narzekanie na Halloweeen!

Pozdrawiam weekendowo!

Continue Reading