Tymko | życie prywatne

Przyłapany!

By on Wrzesień 30

Stoję w kuchni i smażę powidła śliwkowe, Tymko śpi w pokoiku.
Nagle słyszę, że gada. Po cichutku zaglądam co robi, a ten w najlepsze przemawia do tableta!
Naoglądał się w internetach Zoś, Karolci i innych blogowych koleżanek i widocznie stwierdził, że konkurencja duża i czas w bajerę uderzać! ;)

Halo! Dziewczyny! Jesteście tam? Mama mi Was pokazała tu ostatnio!
Dobrze, że nie umie sam jeszcze ekranu odblokować! ;)
***
A ja choruję trzeci tydzień i jakoś poprawy nie widać. 
Ale prawda z tym, że katar nieleczony trwa tydzień – potem przechodzi w zapalenie zatok… ;)

Continue Reading

życie prywatne

Czy może być 9?

By on Wrzesień 27

Byłam wczoraj u lekarza z przeciągającym się katarem. Mamie obiecałam, że pójdę to to musiałam dotrzymać słowa. Poszłam. Wizyta nie bolała jakoś szczególnie, dałam radę sama z Tymkiem.
Pomyślałam – wezmę byka za rogi – poumawiam wizyty, które odwlekałam „bo ciąża, bo malutkie dziecko” (czyli każdy pretekst dobry).
Jak pomyślałam tak zrobiłam.
Akurat przechodziłam w pobliżu poradni, wchodzę do rejestracji.
Dziś piątek – przyjmują tylko prywatnie. Pusto. Raptem jedna kobieta czeka przed gabinetem.
Pani w rejestracji otwiera kalendarz i proponuje termin – najbliższy wolny 3 luty 2014.

Entuzjastycznie odparłam, że spoko – klimat świąt udziela mi się powoli, myślę sobie już niedługo! :D
Pytam Tomasza jaki mamy miesiąc – a on że wrzesień… A hahahaha!
I teraz najlepsze – pani pyta czy 9 rano mi pasuje!

Moment, sprawdzę w kalendarzu. A nie! Nie sprawdzę – bo mam tylko do grudnia!

Paranoja jakaś. Dobrze, że jest to lekarz, do którego muszę iść tylko profilaktycznie, a nie z problemem, bo do tego czasu wyleczyłabym się sama. Albo zapłaciła 100 zł za prywatną wizytę…

Zostaje mi jedno – pamiętać w grudniu kupując kalendarz na nowy rok wpisać, że 3.02 mam już plany na poranek… ;)

PS: Właśnie sprawdziłam, że to poniedziałek. Dobrze zacznę tydzień. :)

Continue Reading

życie prywatne

Choruski.

By on Wrzesień 26

Tata chorował, Tymek chorował, mama choruje.
Mama pierwsza padła i najdłużej ją trzyma. Więc na nic sił ani czasu.
A do tego Tym odkrył, że bycie pełzakiem to jego aktualna życiowa misja, więc oczy dookoła głowy wymagane.  Szybki i nerwowy, że głowa mała! A jak się ostro wkurzy na poduszkową bandę to i do raczkowania próbuje startować. Taki zdolny.

Continue Reading

życie prywatne

Jesień kocham!

By on Wrzesień 25

Nadeszła moja ulubiona pora roku.
Coraz szybciej zapada zmrok, świat nabiera zupełnie innych barw…

w powietrzu unosi się zapach przemijających liści, niosący jakąś obietnicę…

Jesienią można skryć myśli i uczucia we mgle…

to czas owijania się ciepłymi szalami i mięciutkimi swetrzyskami…

 jest wreszcie czas na kubek gorącej herbaty i dobrą książkę…

 1//2//3//4//5//

no to powolne odliczanie…!

A Wy co lubicie w jesieni?

Continue Reading

Tymko

Jem marchewkę!

By on Wrzesień 20

Kiedy pojawił się Tym twardo powtarzałam, że inne jedzonko niż mleko dostanie po 6 miesiącu.
Cóż. Życie to zweryfikowało. Tymko jest zafascynowany tym co my jemy, w trakcie naszego posiłku siedzi w swoim fotelku i z wielką uwagą wpatruje się w nas. Obok siedzi Ozi z podobnym wzrokiem…
Wyglądają uroczo. ;)
Ale to nie jedyny powód – Tymek memła już jezyczkiem od jakiegoś czasu i pcha wszystko do buzi.
Jest też zielone światło od pediatry (zdziwionej z resztą, że Tym jeszcze nie zna smaków dyni czy ziemniaka…).
Wiadomo, za pierwszym razem zdziwienie, lekkie obrzydzenie ;), krzywe minki, ale teraz po kilku dniach docenił smak i zajada. :) Wczoraj wciągnął już całe trzy łyżeczki! :)

Tato, widziałeś co mama mi dała?!

w smaku jakieś takie NIEMLECZNE!
i nawet nie myśl, że to połknę!
mamo daj tą łyżkę! sam to zrobię lepiej!
a z tobą łyżko jeszcze się policzę! Niech no tylko mi zęby wyjdą!

z okazji dnia dziecka Tym dostał od babci miseczkę i łyżeczkę, a ja wtedy oburzona, że po co tak szybko.
A tu proszę, prezent od babci pójdzie w ruch! Trzeba go tylko przywieźć z Ostródy. ;)

Continue Reading

życie prywatne

Sielskie życie?

By on Wrzesień 19

Tak jak wspomnieliśmy w poprzednim poście marzy nam się wiejski dom.
I spokojne, pełne natury życie.
Czy jest sielskie? W miniony weekend pojechaliśmy się przekonać.
Nie myślcie sobie, że tylko siedliśmy przy ognisku i rozkoszowaliśmy się „życiem na wsi”.
Odwiedziliśmy Elę, Lidkę i Rafała z Kaflarni Warmińskiej.
Tomek jechał z misją narąbania się do utraty tchu (oczywiście drewna do ogrzania zimowych dni). :)
Więc była i ciężka praca (Tomek) i odpoczynek (Tymek i ja), było podglądanie zwierząt, miłe pogawędki i snucie planów, które być może za jakiś czas (na wiosnę…?) –  że tak rolniczo powiem – przyniosą obfite plony!
Ale co ja Wam będę pisać, jak zdjęcia mogę pokazać.

„Oto widzisz, znowu idzie jesień…”
Gospodarze prezentują włości.
Przy okazji zaznajomiliśmy się z kozami…
które, jak się okazuje po dobrej znajomości można ujeżdżać! ;D
Mamo! ja też chcę tu zamieszkać!
jest i kaczo-gęsia rodzinka
i kury i koguty różne…

Najbardziej podobał mi się kogut zielononóżkowy, ale jakoś umknął mi sprzed obiektywu…

Zalążki przyjaźni na lata?

Cudny dzień. Szkoda, że tak krótko, pozostaje nam liczyć, że jeszcze kiedyś nas zaproszą…
A my dalej będziemy snuć marzenie o własnym wiejskim domku, zaczytując się w „Sielskim życiu” i rozkoszując się smakiem jajecznicy z jajek podebranych prosto z prawdziwego kurnika…

Continue Reading

życie prywatne

Teraz już wiem.

By on Wrzesień 18

Obudziłam się dziś rano w fatalnym nastroju. Bardzo źle się czułam.
Przez cały dzień sama nie wiedziałam o co mi chodzi.
Poprzedniego wieczoru pierwszy raz wyszłam bez Tymka, został z Tomkiem. Pierwszy raz. Zupełnie sami zdani na siebie.
Nie powiem, że się nie cieszyłam, bo cieszyłam jak głupia, ale i drżałam, o to jak Tym się będzie czuł.
I kiedy Tomek po mnie przyjechał i zobaczyłam zapłakanego Tyma to serce mnie rozbolało. Mimo, że płacz w foteliku (a do tego Tym śpiący i głodny) to nic nowego, dobrze mi znany obrazek, to poczułam się strasznie, że go zostawiłam (na godzinkę?).
Ale to nie dlatego moje samopoczucie dziś było fatalne.
Chodzi o to, że stanęłam w miejscu. Życie toczy się wokół, koleżanki pracują, widują się z ludźmi, mają czas (albo i nie mają) żeby wyjść do ludzi, codziennie zrobić ze sobą porządek.
A ja? Spojrzałam dziś na siebie w lustrze w windzie i aż mnie zemdliło.
Od 5,5 miesiąca obojętnie mi z tym jak wyglądam (było kilka pojedynczych dni z makijażem i ładniejszym ubraniem), od 5,5 miesiąca nie robię nic porywającego, rozwijającego.
Kocham Tymka nad życie i nie oddałabym go nikomu. Ale…
Dziś wolałam zmywać naczynia, żeby chwilę odetchnąć…
M. powiedziała mi ostatnio, że wizja macierzyństwa jaką tu snuję jest słodka i bez ciemnych stron.
Staram się, żeby tak było, bo to ma być dla mnie pamiątka za kilka lat.
Ale i też dlatego, że pisząc posta po całym dniu noszenia, karmienia, przewijania, kołysania, śpiewania durnej piosenki o kotku co ma dwie łapki (bo akurat nic innego nie pamiętam), organizacji zabaw i wolnego czasu Tyma (a ma go jakoś w nadmiarze w stosunku do mojego czasu) tak, żeby był uśmiechnięty, zadowolony staram się zapomnieć, że na te powiedzmy 12 godzin aktywności 4-5 stanowiło jęki i marudzenie, czasem i płacz. Po całym takim dniu, kiedy Tym śpi w pokoju obok, a ja o nim pomyślę to przed oczami mam moje maleństwo. Słodkiego uśmiechniętego Tymisia…

Ale na prawdę potrzebuję czegoś jeszcze do życia… Potrzebuję chociaż trochę oddechu, wentyla, czasu żeby się stęsknić. Chociaż tej godzinki…

Continue Reading

życie prywatne

33 rzeczy,których o nas nie wiecie.

By on Wrzesień 16

A może i wiecie, albo się domyślacie. ;)

1. Dziś mijają dokładnie trzy lata od połączenia naszych blogowych sił i stworzenia tego miejsca.
2. Trzecia rocznica to też dobry moment, żeby wyznać, że szykują tu się zmiany.
3. Inicjatywa zmian wyszła od Tomka, zainspirowanego innym Tomkiem. ;)
4. Oznacza to też, że Klaudyny i jej robótek będzie tu jakby mniej. (Czy ostatnimi czasy da się jeszcze mniej…?)
5. Wcale to nie oznacza, że Klaudyna robótki porzuca!
6. Prawdą jest jednak to, że zajmie się teraz przede wszystkim robótkami domowymi! (Może wreszcie rozsądnie zagospodarujemy szafy i szafki?)
7. To w temacie mieszkań – jest to już nasze 4 mieszkanie (a jeśli liczyć zmiany pokoi w wynajmowanym domu, to zaliczyliśmy 7 przeprowadzek w cztery lata!)
8. Naszym marzeniem jest dom. Dom o zielonych progach, niebieskich ścianach i z drewnianymi okiennicami (Klaudyna widzi je różowe, Tomek jest jeszcze średnio przekonany), dobrze by było gdyby miał jeszcze nr 13.
9. Tomek lubi się narąbać od czasu do czasu. (najlepiej drewna!)
10. Klaudyna jest uzależniona za to od herbaty. Najlepiej Irish Cream, może być i karmelowa, ale w ostatnich 5 miesiącach wypiła ze 100 litrów koperkowej. I dalej jej nie lubi.
11. Jesteśmy oboje cukroholikami. Powinniśmy iść na odwyk, bo obwody brzuchów rosną i rosną…!
12. Jesteśmy bałaganiarzami. Nie. Jesteśmy hiper bałaganiarzami.
13. Ale znamy tajną sztukę kamuflarzu i ogarniania przestrzeni w 5 minut.
14. Uwielbiamy oglądać Lekarzy i Przepis na życie.
15. Tomek odkrył w sobie pasję do pieczenia ciast.
16. Klaudynie marzy się wyrzynarka i szlifierka (ale Tomek i jej tata skutecznie zapobiegają tym zakupom…)
17. Czytamy gazety na kibelku.
18. Klaudyna ma zasadę, że nie wynosi śmieci i nie wie jak obsłużyć zsyp na śmieci.
19. Tomkowi jest zawsze gorąco – Klaudyna to przeciwieństwo – marznie nawet pod puchową kołdrą.
20. Co poniedziałek i czwartek oglądamy gazetki z lidla.
21. Tomkowi marzy się długa broda, ale ogranicza go praca zawodowa.
22. Mamy kolekcję obrazów namalowanych przez członków rodziny.
23. Uwielbiamy jarmarczne jedzenie (chleb ze smalcem, oscypki z grilla, wata cukrowa).
24. Co miesiąc obchodzimy urodziny i obdarowujemy się drobnymi prezencikami.
25. Naszym marzeniem jest zmywarka.
26. Tomek kąpie Tymka, Klaudyna ma tendencję do przygotowywania zbyt ciepłej wody.
27. Oboje mamy słomiany zapał.
28. Nie umiemy rozsądnie wydawać pieniędzy.
29. Klaudyna jest chomikiem i nic nie wyrzuca, bo może się jeszcze przyda…
30. Tomek co chwila rwie spodnie (jak małe dziecko!).
31. Klaudynę obrzydzają wiewiórki.
32. Jak herbata to tylko z półlitrowych kubków.
33. Tymek odmienił nasze życie – chodzimy wcześnie spać, wstajemy o świcie i jemy śniadania. Brawo synku! ;)

Coś Was zaskoczyło? Zaintrygowało? O czymś wiedzieliście?

i na pożegnanie zdjęcie pt. „Młode i głupie”, wakacje (orka na ugorze – Kulka 2009).

obyśmy za trzy lata znów mogli Wam coś o sobie napisać! ;)

Continue Reading