Ostróda

O Tymisia chrzeczeniu…

By on Sierpień 27

miałam napisać już dawno…! Ale jakoś się nie składało – dziś nadrabiam. :)
Uwaga – będzie sporo zdjęć! ;)

Wzruszony wujek ks. Mariusz przyjechał do Ostródy specjalnie żeby ochrzcić Tymcia :)

jak widać ciekawych dzieciaczków wokół było bardzo dużo. I uważam, że to fajna inicjatywa, że mogą się przyjrzeć z bliska jak taki chrzest wygląda.
Tymko polewanie główki zniósł bardzo dzielnie – jak to mężczyzna. ;)

Tu już w białej szatce – mucha na wierzch obowiązkowo!

i już po uroczystości chłopaki podali sobie ręce – w końcu woda nie była taka zimna ;)

No dobra, w podziękowaniu jeszcze buziak dla wujka :D

A tu wszyscy rodzice Tymka, ci rodzeni i ci duchowi.

i jeszcze zestaw powiększony o żony i prawie mężów ;)

i znów szczęśliwa rodzinka wśród kwiatków:

a na koniec Tymko i dwie zakochane w nim prababcie :)

To był bardzo udany dzień. Było pięknie, słonecznie, wesoło (no może w kościele nieco za gorąco…), wielka szkoda, że Tymcio nie będzie pamiętał w przyszłości tego dnia.

Continue Reading

Olsztyn

Kaflarnia Warmińska…

By on Sierpień 26

czyli jakich mamy zdolnych znajomych!
Poznajemy ostatnio bardzo dużo ludzi z pasją, a do tego podobną wizją świata do naszej. Co jakiś czas pojawi się post z kolejnymi twórcami z naszej okolicy!

Cykl otwiera Kaflarnia Warmińska.

Młodzi ludzie, utalentowani, a do tego jacy sympatyczni! :)

Jak już nazwa wskazuje zajmują się tworzeniem kafli. Takich do zbudowania pieca!

 *
to ich dzieło! Niesamowite co? My już wiemy, że jak będziemy mieli dom to postawimy sobie piec z ich kaflami. W kolorze turkusowym.

Ale nie tylko tym się zajmują (na szczęście!). Na szczęście, bo inaczej nie moglibyśmy zabrać jakiejś ich pracy już teraz do domu. Nasz wybór padł na urocze czareczki do herbaty i cukierniczkę.

Nie umiem oddać ich uroku. Ale kojarzą mi się z chatką Bilbo Bagginsa.

No cudne po prostu.

Ale nie ukrywam, że mam chrapkę na kolejne rzeczy. Np. pięknie szkliwioną misę na owoce…

ach, rozmarzyłam się, a w naszym maciupkim mieszkanku niestety miejsca na nią na razie brak.

Zapraszam Was na ich profil facebookowy, tam więcej zdjęć (zdjęcia pieca i misy sobie stamtąd też pożyczyłam, mam nadzieję, że Ela i Rafał mi wybaczą).

I dodam tylko, że nie jest to post sponsorowany, a pisany z potrzeby serca, ot żeby pochwalić się zdolnymi znajomymi!

Continue Reading

książki

Co Tym lubi robić na kocyku?

By on Sierpień 21

Kochane!
Przede wszystkim dzięki Wam wielkie, ogromne, przeogromne za tak liczny i piękny odzew!
Normalnie tak się wczoraj wzruszyłam i zmotywowałam, że chwilę po północy mój biznesplan liczył już 31 stron! :*

Ewa zażyczyła sobie zobaczyć bliżej kocyk. Więc, żeby nie było – na kocyku będzie Tym, w końcu nie każdego musi interesować kawałek szmatki, a dziecko jak to dziecko większości się podoba ;)

Więc co Tym robi na kocyku?
Przede wszystkim trenuje obroty i ćwiczy muskulaturę, czasem też pływanie żabką na sucho:

Mój kocyk! Nie oddam! ;)

Trenuje też zdolności manualne zabawiając się kostką metkową, co go widać bardziej bawi niż leżenie na brzuchu:

Lubię grać z mamą w kości! Zawsze mi wypada duuużo oczek!

Ale przede wszystkim na kocyku Tym najbardziej lubi czytać świńskie książki…

Świńska natura mnie bardzo nurtuje!

Wręcz chłonie wiedzę!

No co, lubię wieprzowinkę! ;)
Najbardziej lubi stronę z błyszczącą świnką – ma to po mamie? ;)
Lubię brokacik i się tego nie wstydzę! ;)

i tak oto w zawoalowany sposób zaprezentowałam kocyk na jesienne spacery lub polegiwanie na podłodze, bo w środku ma dodatkową warstwę polarku. :)

Continue Reading

firma

O konkurs reklamowy pytanie.

By on Sierpień 20

Drogie Mamy blogerki i nie tylko.
Jestem ciekawa Waszych opinii  w tym temacie.Część z Was wie, że niedługo Tulanki przejdą ostrą metamorfozę i fabryka przytulanek ruszy z kopyta. Wiadomo, bez reklamy ciężko jest w tych czasach zarobić…
I teraz obmyślamy z Tomaszem jaka forma byłaby ciekawa a przy tym nie nachalna…
Oczywiście w pierwszej kolejności przyszło nam do głowy rozdanie. Ale ja sama nie zawsze lubię brać w tego typu przedsięwzięciach, zwłaszcza wtedy kiedy obostrzone są tysiącem wymogów, klików, lajków, udostępnień… I to ze zwykłego lenistwa…
A do tego mój blogasek nie jest hiper super popularny, więc i reklama byłaby marna. ;)

Pomyślałam, o Was, że może na Waszych blogach?
Ale… Wiadomo, na start mało która firma ma fundusze na opłacenie postów sponsorowanych. No, przynajmniej ja nie mam. Pomyślałam też o barterze, ale czy to zadowalająca forma dla blogerów?

A może Wam przyszedł do głowy jakiś pomysł i chcecie się nim z nami podzielić? Wiadomo, nie za darmo. Dobre pomysły to nie są tanie rzeczy, więc się jakoś dogadamy. ;)
Na obiad zaprosimy czy mieszkanie Wam odkurzymy. ;)

A dziś uchylę Wam rąbka tajemnicy, że w Tulankowej fabryce powstawać będą też kocyki minke. :)
Tymek swój już dzielnie testuje od ponad tygodnia i mówi, że sprawuje się całkiem przyjemnie. ;)

Continue Reading

firma

Oddali.

By on Sierpień 19

Internet nam oddali. Nie było go dwa tygodnie. I wiecie?
Jakoś tak fajnie było. (No dobra, ja tydzień nie miałam, bo u rodziców tydzień byłam).
Był czas na rozmowy wieczorne, albo właśnie na spanie, czasu na pracę jakby więcej.
Czyli internet to zło. ;)
Ale jak oddali to się bardzo ucieszyłam, bo jednak jest mi do życia potrzebny. ;)

Tymko w tym czasie przechodzi samego siebie. Dwa tygodnie temu głowa leciała mu gdzie chciała, ręce służyły do ciamkania i trzymania zabawek, ale gdzie tam żeby się podeprzeć.

Ale pan rehabilitant otworzył przed nim nowe drzwi – posadził na chwilę i chyba mu się ta perspektywa bardzo spodoba, bo teraz leżąc na plecach próbuje podnosić głowę, jak tylko złapie nasze ręce podciąga się do siedzenia. A ja nie wiem tylko czy mu pozwalać. Nie zmuszam go, sam odkrył taką zabawę, tylko czy nie jest jeszcze za wcześnie?

Od kilku dni odnosimy też sukces na polu spacerowym. Tym znów śpi w wózku. I to nie, że go uśpię i odłożę, tylko sam usypia. Zaczęło się od spacerów moich rodziców z Tymim, jak jęczał to go nie brali na ręce, tylko zagadywali. I zaskoczył, że w wózku się fajnie śpi. :)
No i nam też udaje się utrzymać ten stan.

W ogóle ze spaniem jest jakoś tak lepiej – nie wiem czy to kwestia pogody?
W ciągu dnia zalicza kilka drzemek, oby tak dalej!

I mam wrażenie, że Tomkowi zabawy z Tymkiem dają coraz większą satysfakcję i to, że Tymek śmieje się na jego widok i z proponowanych zabaw :)
Wieczorne czytanie przed snem:

 a ja w tym wszystkim?
Sama nie wiem. Jestem szczęśliwa kiedy na nich patrzę, nic lepszego nie mogło mi się w życiu trafić (miejsce dla małej dziewczynki jeszcze jest… ;)).
Nie ogarniam jeszcze tych wszystkich okołodomowych rytuałów (jak prasowanie, gotowanie obiadów) z opieką nad Tymim i szyciem. Trudno, coś za coś.
W głowach od jakiegoś czasu snujemy piękne plany związane z Tulankami, mamy wizje i ambicje, mierzymy wysoko… Czy starczy sił na realizację? Oby!

Na razie ciężko mi się zebrać do nieszczęsnego pisania biznesplanu… Czas ucieka, a ja co otworzę te tabelki robię się taaaaka senna…!
Moją najgorszą cechą jest słomiany zapał.
Wychodząc ze szkolenia miałam motywację na napisanie z 10 biznesplanów, a teraz raptem tydzień później? Swojego jednego skończyć nie mogę…! ;/

Kończę więc, może coś mi się uda dopisać…

Continue Reading

Bez kategorii

Podaję dalej!

By on Sierpień 14

Mieszkamy już w naszym nowym lokum. Widoki mamy obłędne:

 Nowa dzielnia, nowe sklepy i miejsca spacerowe, nie przystoi po zakupy chadzać ze starą torbą – szmacianką! Z opresji wybawiła mnie O.M. jakby czytając w moich myślach i śląc mi przepięknie malowaną (z miętą??):

i ona to tak sama, własnymi rękami! Dacie wiarę? :)))

A, że było to podaj dalej, to teraz ja zapraszam u mnie.
Zasady:

1. Musisz być właścicielką(możesz też być właścicielem ;)) bloga.

2. Pierwsze trzy osoby, które wyrażą chęć na kontynuację zabawy otrzymają ode mnie upominek, który wyślę wg zasad w ciągu 365 dni

3. Po otrzymaniu upominku obdarowana organizuje u siebie taką samą zabawę.
Była jeszcze czwarta zasada, że można się bawić tylko 3 razy, ale mój blog, więc ja decyduję i wcale się u mnie nie trzeba ograniczać ;)

Continue Reading

firma | Ostróda

Dacie wiarę?

By on Sierpień 11

Przetrwaliśmy!
Środa Tymciowi upłynąła baaaardzo ciężko.
Rano przyszedł na konsultacje rehabilitant (dostaliśmy skierowanie od pediatry przy szkoleniu, ale w poradni termin mamy na za dwa tygodnie dopiero). Wymęczył Tymka, pokazał nam jak prawidłowo podnosić i stymulować. Stwierdził, że ma lekko obniżone napięcie i dlatego nie podnosi się na tych przedramionkach.  Tym po godzinie zajęć był już wyczerpany.
A tu za chwilę mama musiała biec na zajęcia. Tym dał popalić sobie i babci, prawie nie spał, tak, że mama musiała na chwilę zwiać z zajęć i utulić synka.

Czwartek znów słońce i Tymko grzecznie spał i spacerował, przetrwaliśmy kolejny dzień.

Piątek był bardzo ciężki dla mnie. Zmęczenie materiału, zarwana noc, a do tego w trakcie przerwy Tym odmówił jedzenia. Byłam już skłonna wrócić z nim do domu, bo bałam się jak przetrwa te trzy godziny…
A on bidulek zasnął. I jakoś się udało. Tomek przyjechał do nas z Olsztyna i było mi już raźniej.

Sobota była spoko, Tym chyba przywykł do takiego trybu.

Inna sprawa, że moją nieobecność rekompensował sobie nocami – przysysał się na całe godziny, nie dając mi spać. Jak tylko udało mi się odsunąć kawałek już czułam, że podpełza i jęczy…

Ale daliśmy radę. :)))

A szkolenie?
Mam wodę z mózgu. Odwykłam od uczenia się. I siedzenia tyle godzin w miejscu.
Ale dzięki „wyrywności” najtrudniejsze dla mnie sprawy mam załatwione. Na moim przykładzie omawialiśmy bilans i analizę finansową, więc większość tabelek w exelu mam uzupełnione :))))
Została część opisowa biznesplanu i już niedługo zostanę milionerką! :D

Przyznam, że generalnie odpoczęłam w Ostródzie. Tyle chętnych rąk do noszenia i zabawiania dobrze na mnie działał, a do tego sesje planszówkowe, nic tylko tu zamieszkać na stałe ;)

Continue Reading

firma | Ostróda

Pierwszy dzień za nami.

By on Sierpień 6

Uf. Przetrwaliśmy.

Tymko zniósł rozłąkę całkiem elegancko.
Babcia skutecznie go zabawiała, dzielnie spacerowała, dostarczała na karmienie. Jakieś tam łezki przytrafiły się już na sam koniec, więc było na prawdę super.

Mama po 6 godzinach edukacji zmęczona psychicznie.
Odwykłam od takiego siedzenia w miejscu. I ludzie w grupie jacyś tacy nieżyciowi, więc się lekko denerwowałam… ;) Dobrze, że w ławce siedzę z moim tatą i śmiejemy się z tego wszystkiego. ;)

Już tylko 4 dni.

Continue Reading