ciąża

31.01

By on Styczeń 31

Wróciłam od lekarza. Trochę lipa, bo zemdlałam w poczekalni i dostałam skierowanie do szpitala.
Więc obiadek zjemy jeszcze w Ostródzie a potem szybki powrót do domu, spakuję na wszelki wypadek torbę i wio do szpitala… ;/
 

Continue Reading

ciąża

31.01

By on

Wróciłam od lekarza. Trochę lipa, bo zemdlałam w poczekalni i dostałam skierowanie do szpitala.
Więc obiadek zjemy jeszcze w Ostródzie a potem szybki powrót do domu, spakuję na wszelki wypadek torbę i wio do szpitala… ;/
 

Continue Reading

101 w 101 | ciąża | pieluchy | robótki

30.Praca wre.

By on Styczeń 30

Oczekiwania wobec fundacji okazały się nieco na wyrost. Pożyjemy zobaczymy co nam wyjdzie.

Pojechaliśmy zapisać się do lekarza na jutro. Już na schodach minęłam swoją „ulubioną” ciężarną (od września co miesiąc wizyty wypadają nam zawsze w tym samym terminie i na pamięć znam już wspaniałe historyjki związane z jej ciążą, poprzednimi porodami i ogólnie życiorysem… ;/ nie ważne jak daleko od niej siądziemy w poczekalni nie da się nie słyszeć…). Kiedy doszliśmy pod rejestrację okazało się, że ustanowiła nowe prawo pt. „mam wielki brzuch wchodzę bez kolejki” i zbulwersowała oczekujące towarzystwo :) tak w jej stylu.
Mam nadzieję, że jutro będziemy na inne godziny – położna rejestrując mnie powiedziała, że wysoka ciąża to po 13 mam przyjść (a zawsze zjawialiśmy się koło 11).

Zapomniałam z Olsztyna zabrać kartę ciąży – mam nadzieję, że położne nie zjedzą mnie za to żywcem… ;)
I będzie to chyba moja ostatnia wizyta u dr S. – zbyt uciążliwe okazuje się takie jeżdżenie do Ostródy na wizyty. 6 lutego mam wizytę u lekarza z Olsztyna. Liczę na to, że będzie równie sympatyczny co dr S. :)

A wieczorem pochłonęły nas robótki ręczne. Szyjemy pierwsze pieluchy! :)
Fajnie, fajnie, tylko mama każe mi wszystko fastrygować. W domu pewnie poszłabym na żywioł z maszyną. ;)

Wykroiłyśmy dziś 4 sztuki, 3 są prawie gotowe więc za kilka dni pewnie się pochwalę efektami :)

Kurcze jedno mnie martwi – wystarczy, że przejdę się 300-400 metrów i zaczyna mnie boleć brzuch. Twardy się strasznie robi, czasem skurcze łapią. Nie wiem czy to normalne.
Lekarz stwierdził, że czasem musi twardnieć, że macica się przygotowuje, ale z drugiej strony jak niepełnosprawna się czuję. Ciężko mi się gdzieś z domu wypuścić, bo boję się czy dam radę doleźć z powrotem. ;/

Za to Tymek tak szaleje w moich chwilach odpoczynku, że cały brzuch tańczy. :)

Continue Reading

ciąża

30.Praca wre.

By on

Oczekiwania wobec fundacji okazały się nieco na wyrost. Pożyjemy zobaczymy co nam wyjdzie.

Pojechaliśmy zapisać się do lekarza na jutro. Już na schodach minęłam swoją „ulubioną” ciężarną (od września co miesiąc wizyty wypadają nam zawsze w tym samym terminie i na pamięć znam już wspaniałe historyjki związane z jej ciążą, poprzednimi porodami i ogólnie życiorysem… ;/ nie ważne jak daleko od niej siądziemy w poczekalni nie da się nie słyszeć…). Kiedy doszliśmy pod rejestrację okazało się, że ustanowiła nowe prawo pt. „mam wielki brzuch wchodzę bez kolejki” i zbulwersowała oczekujące towarzystwo :) tak w jej stylu.
Mam nadzieję, że jutro będziemy na inne godziny – położna rejestrując mnie powiedziała, że wysoka ciąża to po 13 mam przyjść (a zawsze zjawialiśmy się koło 11).

Zapomniałam z Olsztyna zabrać kartę ciąży – mam nadzieję, że położne nie zjedzą mnie za to żywcem… ;)
I będzie to chyba moja ostatnia wizyta u dr S. – zbyt uciążliwe okazuje się takie jeżdżenie do Ostródy na wizyty. 6 lutego mam wizytę u lekarza z Olsztyna. Liczę na to, że będzie równie sympatyczny co dr S. :)

A wieczorem pochłonęły nas robótki ręczne. Szyjemy pierwsze pieluchy! :)
Fajnie, fajnie, tylko mama każe mi wszystko fastrygować. W domu pewnie poszłabym na żywioł z maszyną. ;)

Wykroiłyśmy dziś 4 sztuki, 3 są prawie gotowe więc za kilka dni pewnie się pochwalę efektami :)

Kurcze jedno mnie martwi – wystarczy, że przejdę się 300-400 metrów i zaczyna mnie boleć brzuch. Twardy się strasznie robi, czasem skurcze łapią. Nie wiem czy to normalne.
Lekarz stwierdził, że czasem musi twardnieć, że macica się przygotowuje, ale z drugiej strony jak niepełnosprawna się czuję. Ciężko mi się gdzieś z domu wypuścić, bo boję się czy dam radę doleźć z powrotem. ;/

Za to Tymek tak szaleje w moich chwilach odpoczynku, że cały brzuch tańczy. :)

Continue Reading

101 w 101 | stowarzyszenie | ubranka

29.

By on Styczeń 29

Jakiś taki krótki dzień.

Olsztyn strasznie mały jest. Żeby szybko się wyrobić rano po śniadanie zajechaliśmy na Statoil i wypatrzył nas tam R. ;)

U rodziców. Pospałam w dzień – rzadko mi się to zdarza, ale mają taką mięciutką kanapę! :)
I odwiedziny u babci, ogóreczków i buraczków w słoikach zabraliśmy, będziemy się objadać :)

Zagarnęliśmy kolejną partię ubranek – rozwiązał nam się problem kombinezonu wiosennego.
I cudny tyci sweterek na wielkie wyjście się znalazł :)

Pojechaliśmy załatwiać sprawy dotacji – biuro fundacji nieczynne.

I tak jakoś minął dzień cały.

Pojechałabym na jakąś dalszą wycieczkę…

Continue Reading

Bez kategorii

29.

By on

Jakiś taki krótki dzień.

Olsztyn strasznie mały jest. Żeby szybko się wyrobić rano po śniadanie zajechaliśmy na Statoil i wypatrzył nas tam R. ;)

U rodziców. Pospałam w dzień – rzadko mi się to zdarza, ale mają taką mięciutką kanapę! :)
I odwiedziny u babci, ogóreczków i buraczków w słoikach zabraliśmy, będziemy się objadać :)

Zagarnęliśmy kolejną partię ubranek – rozwiązał nam się problem kombinezonu wiosennego.
I cudny tyci sweterek na wielkie wyjście się znalazł :)

Pojechaliśmy załatwiać sprawy dotacji – biuro fundacji nieczynne.

I tak jakoś minął dzień cały.

Pojechałabym na jakąś dalszą wycieczkę…

Continue Reading