życie prywatne

18 września 2010

By on Wrzesień 18

Szalony dzień w aquaparku Tatralandia. Z dziećmi polecamy, bo jak samotnie tudzież we dwoje to na cały dzień za długo.

Klaudyna jest wielką fanką pontonowych ślizgawek i darcia się w nich w niebogłosy. Tomek jako leń wolał ciepłe źródełka. ale ile można… :D

Najmilszy czas w podróży to Zakopane. Wszystko tak wolno, spontanicznie i swojsko.
I znaleźliśmy sklep z craftami i akcesoriami. i co? Tomek zrobił większe zakupy niż Klaudyna, nie wiarygodnie.

W ogóle prawie kupiliśmy psa. :) „Shit zu” w wolnym tłumaczeniu. od pana spod Gubałówki, na (nie)szczęscie przyszło opamiętanie i nie zabraliśmy go do siebie.

i na zakończenie spędziliśmy przemiły wieczór w Żabim Dworze. Pan Cygan na klawiszach i wokal, Pan chyba Polak na skrzypkach i chórki ;)
Burmistrz Zakopanego, lekko falujący po halnym z poprzedniej nocy ;), pani Basia właścicielka pełna dumy z gości i pies z bordową muchą pod szyją. A do tego 6 milionów żab, w tym żabie udka w karcie. Nawet Pan Mąż doczytał, że Piłsudski się tu stołował i to on nazwał dwór.

a i tekst sprzed wielu dni do zapamiętania póki pamiętamy:

K: foloł de rabit.
T idzie.
K. zdziwiona: Ty rozumiesz co ja do Ciebie mówię?
T: Tak, bo znam język węży ;)

pozdrawiamy z Liptovsky Mikulasz ;)

Continue Reading

życie prywatne

16 września 2010

By on Wrzesień 16

Radosny pomysł na bloga :). Siedzimy właśnie w Galerii Krakowskiej przy kawie (T) i McFlurry (K). Generalnie czekamy na pociąg do Zakopanego, bo Kraków nas nie porwał i mimo planu spędzenia tu dwóch czy trzech dni spadamy już po jednym.

Jesteśmy już małżeństwem z pięciodniowym stażem :)

Continue Reading