wyjazdowo | życie prywatne

Muzeum Domków dla lalek

By on Październik 26

W miniony weekend spełniłam jedno ze swoich marzeń – odwiedziłam Muzeum Domków dla lalek.
O tym, że takie muzeum powstaje wiedziałam od dawna, śledzę jego profil na facebooku od samego początku i wiedziałam, że muszę je zobaczyć. Tylko jakoś nam się plany nie składały i nigdy nie było po drodze do Warszawy.

Continue Reading

wyjazdowo

Wieczorowa Szkoła Żon w Elblągu.

By on Październik 4

Już wielokrotnie tutaj pisałam, że zakochałam się w twórczości Magdaleny Witkiewicz. Nic więc dziwnego, że kiedy tylko dowiedziałam się o tym, że książka staje się rzeczywistością musiałam wziąć w tym udział.

[źródło: empik.com]

Na szczęście pierwsze zajęcia Wieczorowej Szkoły Żon odbyły się w Elblągu, więc nic stało na przeszkodzie, żebym znów została uczennicą.

Spotkanie odbyło się w Hotelu Elbląg, przybyło na nie ok 150  uczestniczek! Przy wejściu witała nas sympatyczna pani dodająca otuchy nieśmiałym (to ja!) i wskazująca drogę do „klasy”. Przyznam, że byłam tak podekscytowana i oszołomiona całym wydarzeniem, że nie skupiłam się na początku na otoczeniu tylko cała w skowronkach podbiegłam do pani Magdy po autograf w moim egzemplarzu Szkoły Żon.

Po chwili sala się wypełniła i rozbrzmiał pierwszy dzwonek. Na początku kadra profesorska w składzie: Ewa Makowska, Joanna Keszka i Magdalena Witkiewicz przywitała studentki i rozpoczęła się pierwsza lekcja.

[źródło: Nudoodporne]

Pani Magda opowiadała nam o happy endach, o tym, że nie trzeba się przejmować opinią innych, nawet „jeśli kot Marzenki nas nie lubi”. Uwielbiam słuchać ciepłego głosu pisarki, więc bardzo żałuję, że to była taka krótka lekcja…

Następnie odbył się wykład Ewy Makowskiej – coucha. Poprowadzi zajęcia z przysposobienia obronnego – nauczyła nas jak bronić się przed negatywnymi myślami.

[źródło: info.elblag.pl]

Na koniec wystąpiła Joanna Keszka – wcześniej miałam mieszane odczucia, w telewizji odebrałam ją jako mocno krzykliwą babkę. W rzeczywistości to bardzo sympatyczna, ciepła i pogodna osoba. Z lekkością opowiadała o prawie kobiet do orgazmu. Jak się okazało to temat rzeka, potrzebowałaby nawet kilku godzin żeby dogłębnie wyczerpać temat. :)

W przerwie między wykładami udało mi się złapać panią Magdę do wspólnego zdjęcia. To dla mnie wielki wyczyn – w końcu rasowy ze mnie dzikus. ;)

szkola-zon

Jeśli zastanawiasz się czy warto wziąć udział w kolejnej edycji – zdecydowanie polecam! Jeśli też jesteś takim nieśmiałym typem polecam wziąć przyjaciółkę. Nie dość, że obie będziecie się świetnie bawić to i nauczycie się czegoś ciekawego.

Organizatorki świetnie zadbały o atmosferę – piękne dekoracje w różowo-fioletowej tonacji, lukrowane kruche ciastka, ekologiczne jabłka a nawet drinki nazwą nawiązujące do spotkania.

Nasuwają mi się dwa malutkie minusiki: za długie przerwy i brak zasięgu (drugie oczywiście nie z winy organizatorek). :)

Zdjęć niestety swoich nie mam, bo telefon je unicestwił – ocalało jedyne z p. Magdą, bo trafiło na instagram. Na szczęście na sali nie brakowało fotografów.

Continue Reading

rodzinnie | Tymko | wyjazdowo | życie prywatne

Ucieczki!

By on Czerwiec 13

Czas mierzymy ostatnio weekendami. W tygodniu brakuje nam czasu, żeby pobyć we troje na spokojnie bez pośpiechu – najczęściej po prostu wymieniamy się Tymkiem i pracą. Ale kiedy zbliża się sobota świat nam zwalnia.

Jest czas na bieganie boso po trawie, zjadanie truskawek prosto z krzaczka czy karmienie maleńkich kózek.

Ciepłe dni sprzyjają ucieczkom do „wiejskiego życia”.

IMAG2034

IMAG1720 IMAG1737   IMAG1820

IMAG1766

IMAG1848

IMAG1852

IMAG1879

IMAG1898

IMAG2018

IMAG2020

 

 

IMAG2025

Continue Reading

wyjazdowo | życie prywatne

Idealny przepis na udany urlop!

By on Maj 18

Najlepsze przepisy to te, z niewielką ilością składników, bo trudniej coś zepsuć… ;)

Nasz przepis należy do tych idealnych – ma tylko trzy składniki:

1. Towarzystwo

2. Miejsce

3. Odpoczynek

Pierwszy składnik jest moim zdaniem kluczowy – w końcu urlop bierzemy nie tylko od pracy, ale i otoczenia – więc chcemy go spędzić w doborowym towarzystwie.

U nas nie było z tym problemu – już dawno zaplanowaliśmy odwiedziny u Gosi, Karoli i Daniela, po wakacyjnym spotkaniu u nas w Olsztynie mięliśmy gwarancję, że się dogadamy i rewelacyjnie spędzimy czas. A jak nas pysznie karmili! :)

O miejscu – Śląsk – zupełnie nam nie znany. Wyobrażałam sobie kopalnie, hałdy, szary dym i blokowiska.

Jak się zdziwiłam! Zielono, pięknie, natura na wyciągnięcie ręki, szeroki zakres rozrywek!

No i Pszczyna, która mnie oczarowała – to takie moje miasteczko – mogłabym od razu się przeprowadzić!

Odpoczynek? Czy z dzieckiem da się odpocząć w trakcie urlopu?

Jasne, że się da! Po prostu odpuściliśmy – to nic, że nie wystarczyło nam sił, żeby zobaczyć krakowski Kazimierz, pszczyńskie ogrody, czy śląskie muzeum. Nic nie szkodzi, przyjedziemy jeszcze raz!

Był za to czas na wspólne lody, odpoczynek na trawniku, spacer po lesie czy nocne rozmowy poważnych ludzi. W końcu urlop nie jest udany wtedy, kiedy odhaczymy na liście wszystkie okoliczne zabytki, a wtedy kiedy mamy czas na bycie razem, kiedy głowa ma czas odpocząć od codzienności, kiedy czujemy, że nasze wewnętrzne baterie znów się naładowały. :)

Koniec gadania, kilka fotek z tych cudownych dni. :)

IMG_20150508_103510

Pierwszy dmuchawiec w tym sezonie!

IMG_20150510_133112

Katowickie zoo – koty podobały nam się najbardziej.

IMG_20150510_135002 Rundka „Elką” i pyszne precle

IMG_20150510_142241

Chłopaki mięli niezły ubaw z przerażonej wysokością matki… ;)

IMG_20150510_155627

Tymek w kuchennym żywiole.

IMG_20150511_123432

I Pszczyna – piękna, piękna, piękna!

IMG_20150511_132729

Rabarbarowe landrynki – rewelacja :)

IMG_20150511_140652

Czil na trawce. I moja pamiątka z Mikołowa – trampki w kropki. :)

IMG_20150511_202355[1]
Pierwsza kawa Tymka – tyyyle szczęscia ze spienionego mleka ♥

IMG_20150511_200731

Mazury cud natury? Nie! Tychy! :)

IMG_20150512_102215

Pamiętajcie – Ogrodzieniec bez wózka! ;)

Jest tylko jedna smutna sprawa – kiedyś trzeba wrócić do domu…

Ale Tomasz obiecał, że w listopadzie znów gdzieś pojedziemy. :) Trzymam go za słowo!

Continue Reading

firma | szycie | wyjazdowo | życie prywatne

Kurz i pajęczyny

By on Kwiecień 27

Zarósł nasz blog gęstymi pajęczynami, nieodwiedzany przez nikogo, zapomniany przez autorów.

Prawda jest taka, że realne życie wciągnęło nas w wir obowiązków, przyjemności i wypoczynku.

Od rana dzień spędzamy aktywnie, czy to na placu zabaw, czy na różnych ciekawych wydarzeniach w mieście, jak choćby Mlekoteka w Olsztynie, w trakcie której obawiałam się, że Tymek rozniesie salę. ;)

IMG_20150424_112853

Popołudnia chłopaki spędzają na swoich męskich sprawach, np. wycieczkach nad jezioro w celu podglądania kaczek, a ja szyję, szyję, szyję…

IMG_20150423_074758

A kiedy Tymek już uśnie oboje zasiadamy do szycia, bo pracy mamy w huk, końca nie widać, a terminy gonią. Czasem są też takie wieczory, że zasypiam z Tymkiem (ostatni tydzień) i Tomek nie ma sumienia mnie budzić (a tak na prawdę ma wieczór dla siebie…! ;) W końcu sen to zdrowie, a będąc przy zdrowiu – coraz lepiej mi idzie komponowanie zdrowej diety! I przekonałam się do zielonych koktajli. :)

IMG_20150426_135537

 

W międzyczasie staramy się, żeby sodówka nie uderzyła nam do głów, ponieważ już nawet wielkonakładowa prasa o nas wypisuje… ;)

IMG_20150423_091616

Układamy też plan podróży, bo już za nieco ponad tydzień wyruszamy na pierwsze wakacje w tym roku, a zwiedzić planujemy pół Polski!

Może nam podpowiecie coś nietypowego w Warszawie na jedno popołudnie?

Dalej ruszamy do Tychów, Katowic, Krakowa, Pszczyny, Oświęcimia, a w drodze powrotnej rozważamy jeszcze krótki spacer po Jeżycach poznańskich.

Jak widzicie plany ambitne, chęci do realizacji założeń są, oby pogoda nam dopisała! ;)

 

Continue Reading

firma | wyjazdowo | życie prywatne

Razem najlepiej.

By on Kwiecień 14

Wczorajszy deszczowy wieczór sprzyjał rodzinnym refleksjom.

Za chwilę zaczynamy coroczny maraton po Polsce, planujemy jak uprzyjemnić sobie te chwile, przygotowujemy listę potrzebnych zakupów (w tym roku koniecznie duży namiot i butla gazowa).

Wczoraj doszliśmy do  wniosku, że z ubiegłorocznych wyjazdów wspominamy najlepiej te, w trakcie których byliśmy skupieni na sobie. Brzmi zawile, ale często jeździmy w gronie znajomych „z branży”. Ma to swój urok – fajnie móc skoczyć na plotki do dziewczyn czy wspólnie ponarzekać na pogodę.

Ale kiedy jesteśmy zupełnie sami – towarzyszą nam zupełnie inne doznania. Czas wolniej płynie, otwieramy się na nowe miejsce, chłoniemy całymi sobą klimat otoczenia. A przy tym poznajemy ludzi, którzy okazują się równie szaleni co my!

 

W zeszłym roku najpiękniej wspominam trzy wyjazdy, każdy z goła inny.

Grunwald. Zdobyty. Jesteśmy zakochani, odliczamy dni do powrotu na pola!  Ten wybuch miłości to chyba tęsknota za starymi harcerskimi czasami – prawdziwy biwak z gotowaniem na palniku, nocne pogawędki w świetle gwiazd, poranna rosa…

I nawet dwa dni deszczu nie zatrą w nas dobrych wspomnień! :)

 

Płock. Chociaż wiele spraw nie zapowiadało happy endu, to ostatecznie wyjazd rodzinny zdecydowanie na plus! Poranna wycieczka do ZOO, niesamowite wrażenie być pierwszym odwiedzającym! ;) Piękna starówka i sprzyjająca pogoda były świetnym pretekstem do spacerów!

A dziecko wymęczone atrakcjami całego dnia padało jak kawka i spało, rodzice mieli chwilę wytchnienia!

 

Warszawa. Z tą Warszawą to u nas różnie. Ale lipcowy wyjazd zaliczamy na plus. :)

Chociaż natrzaskaliśmy kilometrów więcej niż do samej Warszawy, to mięliśmy okazję poznać jej wiejskie oblicze. Wesele z Tymkiem należało do udanych, niedziela była dniem pracującym. Ale internetowy avatar stał się realną osobą, a to doznania najwyższej wagi – móc spotkać na żywo pokrewną internetowo duszę! I chociaż wtedy trema mnie zeżarła, to mam nadzieję, że następnym razem będę odważniejsza! :)

11118089_894250900638499_490681793_n

A to wszystko razem. Najcenniejsze, że razem, bo osobno to już nie byłoby to samo!

Prawda jest taka, że dzięki Tymkowi chce nam się chcieć. Że odrywamy się od komputerów, tabletów, telefonów i wspólnie ruszamy odkryć świat!

Continue Reading

imprezy | rodzinnie | spotkanie | szycie | tulanki | Tymko | wyjazdowo

Pałac Galiny skradł mi serce.

By on Marzec 28

Czasem w głowie zapala się żarówka – spływa pomysł, który muszę natychmiast wcielić w życie.

Tak było z BlogiWeekend. Miałam w głowie wizję, poruszyłam więc niebo i ziemię aby widzenie przeistoczyć w jawę.

Zaprosiłam 13 rodzin do Pałacu Galiny, po to by wspólnie błogo spędzić czas.  By blogowa pasja połączyła nas w wielką rodzinę.

Udało się! Udało się, bo chciałam ja, bo chcieli ONI, bo wszechświat nam sprzyjał.

ld

Do niedawna nazwa Galiny kojarzyła mi się wyłącznie z reklamą przy drodze na Bartoszyce.

Od niedawna jest dla mnie synonimem błogości. Piękny zakątek prawie na końcu świata.

Bardzo często podróżujemy, poznajemy wiele miejsc, ale nie zdarzyło mi się, żebym od pierwszych chwil poczuła się jak w domu! Mój ukochany sielski klimat panujący w Folwarku, obsługa traktująca nas jak przyjaciół, niezależnie od pory dnia czy nocy z szerokim uśmiechem na twarzy, przepyszne swojskie jedzenie, niesamowicie wygodne łóżko (!),przepiękna okolica i… słaby zasięg telefoniczny (tak, cudownie czasem zwyczajnie nie odbierać telefonu!)

Dzięki tym kilku wymienionym i tysiącu nie wymienionym zaletom hotelu już miałam gwarancję, że to będzie udany czas. Nawet gdybyśmy czas spędzili tylko na pogaduszkach przy kawie i spacerach po okolicy to każdy złapał by tak potrzebną chwilę oddechu.

Ale! Czas na plotki każdy mógł sobie wygospodarować sam, a ja dzięki uprzejmości naszych wspaniałych partnerów mogłam zorganizować uczestnikom zajęcia angażujące każdego członka rodziny.

Dzięki Marcinowi (Koziołkuj.pl) blogerki pogłębiły wiedzę o social mediach (tak żałuję, że mnie to ominęło!).

CottonBee ufundowało nam tkaniny, z których uszyłyśmy na tulankowych maszynach pamiątkowe ekotorby.

Coricamo podarowało dzieciakom nowego przyjaciela i to nie bylejakiego, a własnoręcznie wykonanego!

Bartbo zadbało o mężczyzn, bardzo się cieszę, że paintball spotkał się z tak wielkim entuzjazmem panów! Dopiero w domu dowiedziałam się, że został nawet wyłoniony mistrz strzelecki!

W oczach większości panów po powrocie można było dostrzec dziecięcą radość, bezcenne! :)

Niesamowici panowie Leśniczy zabrali nas w podróż w czasie – odwiedziliśmy las pamiętający czasy Prusów, ku zaskoczeniu wielu okazało się również, że nie odpoczywamy na Mazurach tylko w Barcji! :)

Hotel również zagwarantował nam niezapomniane atrakcje!

Wspólnie otworzyliśmy sezon ogniskowy, bo wiadomo, że w gwieździstą ciepłą noc kiełbasa znad ognia smakuje najlepiej.

Dzieciaki miały okazję poznać bliżej zwierzaki z Farmy Miniatur. I tu rodzinna ciekawostka – Tymek nie może znieść widoku koni, natomiast kucyki czy osły nie robią na nim najmniejszego wrażenia… ;) A ja miałam plan wspólnej przejażdżki konnej…! ;)

Był też czas na wspólną wycieczkę wozem zaprzężonym w konie po okolicy hotelu. Wybraliśmy się w dwóch grupach, okazało się, że druga grupa to mocno okrojony skład – my i Agnieszka z synkiem. Ale nie umiejszyło to w niczym doznaniom! Pan woźnica zapoznał nas z historią okolicy, opowiedział o koniach, swojej pracy! Uwielbiam rozmowy z ludźmi pełnymi pasji!

 

Ale wiecie, można robić cuda na kiju i nic z tego nie będzie jeśli towarzystwo okaże się np. nadęte!

Na szczęście nic takiego nie miało miejsca.

Dziękuję Ilonie i Andrzejowi, Sylwii i Mariuszowi, Karolinie, Ani (i Tomkowi – dzielnemu stróżowi własnych dzieci) Karolinie i Łukaszowi za nocne plotki, wspólne posiłki, grupę wsparcia! I ten strecz w tle! ;)

Dziękuję Uli i Damianowi (oprawa foto, ogarniecie graficzne ;)), Nataszy i Rafałowi (no jak się ktoś tak zachwyca moim dzieckiem to jak go nie kochać! ;)) i Klaudynie i Filipowi (potwierdza się moja teoria – Klaudyna to nie imię to styl życia! ;)) czyli „bezdzieciatej ekipie za świetne towarzystwo i wyrozumiałość… ;)

Dziękuję Bożenie i Marcinowi, Marcie i Karolowi, Agnieszce i Tomkowi, Karolinie i Jarkowi, Angelice i Kamilowi za świetnie spędzony czas! Szkoda, że czasu było tak mało, że zdążyliśmy zamienić tylko kilka słów….

Dziękuję wszystkim tym, dzięki którym mogliśmy błogo spędzić czas!

Zespół Pałacowy Galiny

 Bartbo – Park Rozrywki Aktywnej | Tulanki | Lasy Państwowe |Portal dla kobiet VitWoman Koziolkuj.pl |

PEPSI | PEPSICOCottonBee | BuziakStyle |Mama3 | Instadruk.pl | Coricamo | Birko | Zakamarki | MMZ | Babie Wianki | Per Voi | Joanna Orlikowska | Simpapa |Łasica


PS: Zdjęcia podkradłam Uli, Pani Rolnik i Tosinkom. ;)

PS2: To co? Kto jedzie z nami na drugą edycję?

Continue Reading

rodzinnie | wyjazdowo | życie prywatne

Rowerowy niezbędnik.

By on Luty 26

Wymarzyłam sobie w tym roku wycieczki rowerowe.

rowerowe

Tymek jest na tyle duży, że spokojnie może jeździć w rowerowym foteliku,

Tomek ma swój spadkowy rower, a ja przyjęłam zlecenie, które pozwoli mi na zakup jednośladu marzeń.

W związku z rowerową ekscytacją przygotowałam nasz rowerowy niezbędnik.

1. Przede wszystkim mój „pańciowaty” rower. ;) Zastanawiałam się nad kolorem i… tak! Bardzo chcę, żeby był czerwony! (klik)

2. Kolejny nie mniej ważny zakup czyli fotel dla Tyma. Tu zdjęcie poglądowe, nie wiem czy padnie na ten model, sprawę trzeba będzie gruntowanie przemyśleć, poradzić się mądrych głów, żeby było wygodnie i przede wszystkim bezpiecznie. (klik)

3. Kask rowerowy. Wiadomo, dla bezpieczeństwa. Ale jeśli będzie pasował do mojego czerwonego roweru to będzie ekstra! :) (klik)

4. Rower będzie pańciowy, a to zobowiązuje do odpowiedniego stroju.

Tkanina w rowery już czeka na skrojenie. :) (klik)

5. Butelka WaterBobble od dawna mnie nęci i kusi, ale nigdy się ostatecznie na zamówienie nie zdecydowałam, chyba najwyższy czas! W końcu w trakcie aktywności fizycznej uzupełnianie płynów jest bardzo ważne :) (klik)

6. Miniplecak, moja decathlonowa miłość! Jest o pojemności 10l, czyli nie za duży, nie naładuję w niego zbyt wiele, dzięki temu nie będzie ciążył mi na plecach. Sprawdza się świetnie także poza rowerem, na szybkie zakupy  czy piesze wycieczki. Szczerze polecam! :) (klik)

A Wy dodalibyście coś do listy? :)

 

Continue Reading