ciąża | poród | życie prywatne

Cud narodzin

By on Październik 4

Rodzimy?

Moja przyjaciółka zapytała czy będę z nią przy porodzie. Bez wahania się zgodziłam. Od narodzin Tymka to temat, który mnie interesuje, byłam też ciekawa jak to wygląda, kiedy rodzi ktoś inny.
Niestety los nam spłatał psikusa, bo wody odeszły jej w nocy, mój telefon zaszwankował i nie przekazał połączeń od niej, z resztą maluch urodził się ekspresowo, więc mogłabym nie zdążyć dojechać. No trudno, grunt, że mama i dziecko całe i zdrowe. :)

Continue Reading

ciąża

„Jestem w ciąży” – recenzja segregatora.

By on Sierpień 10

Od jakiegoś czasu jedną z moich ulubionych blogerek jest MamaGinekolog – Nicole Sochacki – Wójcicka, lekarka i mama, która w ciekawy sposób porusza tematy nurtujące i zawstydzające wiele kobiet. Równolegle prowadzi akcję wspierającą kobiety w ciąży i edukującą otoczenie w zakresie praw i przywilejów ciężarnych. W sklepiku wspierającym akcję można znaleźć przypinki, torby, naklejki i inne gadżety informujące otoczenie o ciąży. Nicole stworzyła też segregator „Jestem w ciąży” i to właśnie jego będzie dotyczył dzisiejszy post.

Continue Reading

ciąża

Kiedy spełniają się marzenia…

By on Maj 17

Przyjęło się, że o ciąży nie mówi się otoczeniu do 12 tygodnia. Tak jakby przekroczenie tej granicy dawało gwarancję, że już zawsze wszystko będzie dobrze. A wcześniej? No przecież się zapeszy, zauroczy i jeszcze dziecku kołtun urośnie!
Dużo rozmawialiśmy o tym z Tomkiem. Chodzi chyba o tabu, że co ludziom powiedzieć w razie utraty ciąży. Temat na pewno trudny, ale czy to powód do wstydu?

Continue Reading

ciąża | poród

Stresik.

By on Kwiecień 2

Jutro kolejna wizyta w poradni patologii ciąży. Stresuję się nieco czy mi się te nieszczęsne wody zmniejszają. Mam nadzieję, że będzie dobrze.

A do tego trochę stresu w związku z mocno słabą sytuacją finansową. Czekam na 10 z utęsknieniem, bo kasa topi się szybciej niż śnieg (o co teraz w sumie nietrudno…), na szczęście były święta i lodówka jakoś zaopatrzona, bo już na pieniężnych oparach jedziemy. Z tego powodu wolałabym, żeby Tymek jeszcze te kilka dni w brzuchu posiedział, bo obawiam się jakichś niespodziewanych wydatków po porodzie, a rodziców o pomoc prosić nie mam sumienia.

Żeby stresy odpędzić i czas czymś zająć realizuję wielkoformatowy projekt heksagonowy – czyli szyję sobie ręcznie kapę na nasze łóżko. Radochę sprawia mi to wielką i sama jestem zaskoczona, że tak chętnie szyję ręcznie, bo w przypadku przytulanek staram się możliwie wszystko zszywać na maszynie, a tu zszywam sobie sześcianki ręcznie (a format to będzie ok. 180x200cm) :).

Muszę przypomnieć Tomkowi, żebyśmy spróbowali zamontować fotelik w samochodzie, żeby po porodzie umiał to zrobić na szybko.
Ze spraw, które muszę zrobić jeszcze przed to plan porodu. Niby o tym pamiętam, a jakoś zabrać się nie mogę. No i przepakować torbę, ale to razem z Tomkiem, tak żeby wiedział w razie W gdzie co jest.
A. No i przygotować ubranka na wyjście dla siebie i Tymka.
Nie mamy takiego typowo zimowego kombinezonika, mamy jakiś welurowy gruby, ale nie wiem czy będzie wystarczający z kocykiem… A teraz przecież bez sensu kupować taki noworodkowy…
Zimo idź sobie!

Continue Reading