rękodzieło | włóczkowo

Ośmiorniczki dla wcześniaków.

By on Maj 25

W internecie hejt wylewa się szerokim strumieniem – to wie każdy. Jednak w internecie są też zakątki pełne dobra i piękna. Kilka dni temu trafiłam na jeden z nich. Grupę kobiet z zapałem szydełkujących ośmiornice. Brzmi kuriozalnie, prawda?

Jednak kiedy poznamy przyczynę – czyli puste rączki maleńkich wcześniaków całe wydarzenie nabiera nowego wymiaru.

Piszę o akcji Ośmiorniczki dla wcześniaków. Pomysł wspaniały, koszta niewielkie a korzyści dla maluszków ogromne.

Po tym jak zobaczyłam to zdjęcie niżej i inne (do obejrzenia w akcji na facebooku) nie wahałam się ani minuty. Pobiegłam do pasmanterii po motki i zabrałam się do pracy.

Zdjęcie wcześniaczka z Rudy Śląskiej.

Jeśli potrafisz szydełkować i chcesz wesprzeć akcję dołącz do facebookowej grupy, w której znajdziesz wszystkie wytyczne i schemat.

A jeśli nie potrafisz szydełkować możesz podarować włóczkę lub wesprzeć akcję finansowo (klik).

Uciekam szydełkować kolejne!

ośmiornica

Continue Reading

rękodzieło | życie prywatne

Folk fotel.

By on Sierpień 23

Fotel w moim życiu to ważna sprawa. Długi czas nie miałam miejsca w mieszkaniu na posiadanie własnego. Kiedy urodził się Tymek moje marzenie fotelowe przybrało na mocy. Wiecie, taki wygodny, w którym będę spędzać godziny karmiąc, czytając książki, odpoczywając.

Nie wpadło mi w oko nic szczególnego w sklepach (no dobra, coś wpadło, ale za taką cenę zdecydowanie nie zamierzałam go kupić!). Na ratunek przyszła mi babcia. Oddała swój fotel, który świetnie wkomponował się nasze kompaktowe mieszkanko, jego jedynym felerem była dość zużyta tapicerka.

W szale twórczym odnowiliśmy ją, jednak zły dobór materiału plus małe dziecko nie dały zbyt dobrych rezultatów. Zwyczajnie fotel zaczął znów źle wyglądać. Nadszedł czas na drugą wymianę tapicerki. Podeszliśmy do tematu profesjonalniej. Wybraliśmy tkaninę plamoodporną, w dodatku czarną.

W pierwszym zamyśle miał być prostym czarnym fotelem, ale kiedy na niego spojrzałam – urodziła się nowa wizja. Folk wizja. Po naszemu.

Tak się zapaliliśmy do projektu, że kończyliśmy wkręcać ostatnie śrubki o 1 w nocy. :)

I jak Wam się podoba efekt?

PS: Jak klikniesz w zdjęcie, to pojawi się w lepszej jakości! ;)

PS2: Monika dzięki za zdjęcia! :*

Continue Reading

jarmark | rękodzieło

O tym jak łatwo wkurzyć rękodzielnika.

By on Maj 2

Majówka, czas wypoczynku, grilla w rodzinny gronie.

Wróć! W majówkę jak co roku jarmark! Lubię to! Naprawdę!

Rozstawianie stoiska, rundka powitalna po kramikach znajomych, uśmiechnięci klienci doceniający moją pracę. Tymek szalejący cały dzień na świeżym powietrzu, obcujący z naturą, udało nam się nawet złapać pierwsze promyki słońca na twarzach.

Sielanka po prostu!

tulanki jarmark

Aż do momentu kiedy trafi się pańcia.

Pańcia widać, że tu nie pasuje, nie wiem jakim cudem zdecydowała się na przyjazd do skansenu, obcasy szpilek zakopują jej się w ziemi do samej pięty, za krótka spódniczka , wylakierowany tapir i skrzekliwy głos nadający przez komórkę:

„No mówię ci, sam chiński badziew, budy jak na targowisku, sama lipa”.

Nijak nie powinno mnie to ruszyć, bo wiem, że to nie jest moja klientka, po kilku latach tego typu imprez uodporniłam się na chamstwo, ale dziś zrobiło mi się zwyczajnie żal! Żal ludzi, którzy poświęcają długie godziny uczciwej pracy, aby nadać swoim pracom unikalny charakter, a wystarczy taka pańcia znająca się może na piłowaniu swoich paznokci i psuje humor wszystkim dookoła.

 

Albo inspiratorka.

Sytuacja numer dwa. Mija nas rodzinka – mama, tata, babcia i dziecko w wózku.

Babcia ochoczo nawołuje: Moniczka inspiruj się, inspiruj się, ty też możesz takie uszyć i sprzedawać. Zobacz nawet kupiłaś taki sam materiał.

Odniosłam wrażenie, że „Moniczka” najchętniej wyjęłaby aparat, żeby sobie zrobić dokumentację fotograficzną moich produktów.

 

Nie może zabraknąć typu bezczelnego.

„Ojej jakie piękne misie. A ma może pani szablonik, żebym sobie odrysowała? Jednego bym synkowi uszyła.”

Czy muszę to jakoś skomentować?

PeEs: Oczywiście szablonik udostępniłam, zawsze ze sobą wożę, żeby wspierać zaradne mamy. ;)

 

I na koniec cwany lisek.

Ogląda, przebiera jak w ulęgałkach, zagaduje aż dumny oznajmia:

„W tej cenie to mi pani sprzeda dwie sztuki.”

I nie myśl, że mi się fartnęło i dwie sztuki sprzedałam, o nie! Cwany lisek zasugerował, że za te x zł to on dwie sztuki kupi. Hm. Okazja życia!

 

Nie myślcie, że trafiają nam się sami wredni klienci. O nie! Przecież nie miałoby sensu ciągnięcie firmy tyle czasu. Wystarczy, że po takim paskudnym kliencie trafi się ktoś, kto doceni, posłodzi dobrym słowem, bez mrugnięcia okiem kupi. A serce topnieje kiedy klienci wracają do nas co imprezę i opowiadają, o miłości swoich dzieci i tulanek. :)

Continue Reading

gadżety | konkurs | rękodzieło

Rainbow loom – najlepsza zabawka 2014 roku!

By on Styczeń 27

I ja nie oparłam się pokusie malutkich gumeczek! Takie „rękodzielnicze” nowinki przyciągają mnie jak magnes! Kilka razy przechodziłam obok sklepowej półki z zestawem gumek, ale karcący wzrok Tomka powstrzymywał mnie przed zakupem. Potem w mediach wybuchła afera o szkodliwości chińskich podróbek, a właśnie te widywałam w sklepach.
Kiedy kilka dni temu kurier przyniósł paczkę z orginalnymi gumakmi Rainbow Loom® razem z Tymkiem odtańczyliśmy taniec radości!

 Po otwarciu kartonika każde z nas od razu wciągnęło się w zabawę! Tymek przesypywał gumki, próbowaliśmy układać je kolorami, a ja w tym czasie dokładnie obejrzałam krosno i szydełko, instrukcję, a po chwili powstała już pierwsza bransoletka!

Dzięki przejrzystej instrukcji nie miałam najmniejszych problemów z plątaniem gumek, bardzo fajna zabawa, dla małych i dużych. Zaangażowałam Tymka w pomoc i trenując kolory prosiłam o podawanie odpowiednich gumek. :)

Oczywiście po ogarnięciu podstawy musiałam się sprawdzić – bo przecież z gumek da się wycisnąć wiele więcej niż tylko proste bransoletki – postawiłam na tęczowe etui.

Rezultat 2-3 godzin pracy, a satysfakcja ogromna. ;) Praca szła by mi pewnie jeszcze sprawniej gdyby nie zaangażowanie Tymka – wiecie, szybko się nudzi, więc chwilę po tym jak posegregowaliśmy gumki na kolory, synek wymieszał je z powrotem w kolorową masę.

Ale na zabawę tymi gumkami mogłam mu spokojnie pozwolić, ponieważ oryginalne Rainbow Loom posiadają wszelkie testy i certyfikaty bezpieczeństwa gwarantujące, że nie zawierają ołowiu i innych metali ciężkich, a barwniki użyte do ich produkcji są bezpieczne dla dzieci.
Zdecydowanie czuję niedosyt i muszę dokupić kolejne paczki gumek! 
A na stronie oficjalnego dystrybutora w Polsce (http://www.rainbowloompolska.com/) można dostać oczopląsu od ilości dostępnych kolorów! Nie brakuje tam również inspiracji co jeszcze można wypleść z gumek, instrukcji po polsku i różnych ciekawostek – jak choćby skąd te gumki w ogóle się wzięły! :)

 A Ty też chcesz spróbować? A może masz w domu małego fana gumek, który ucieszy się z poniższego zestawu?
Bo jeden taki zestaw jest dla Was! Wystarczy, że napiszecie z czym Wam się kojarzy tęcza. A jeśli posiadacie konto na facebooku udostępnicie post z konkursem i polubcie fanpage Tymoszka i Rainbow Loom 



Na Wasze odpowiedzi czekamy do przyszłego wtorku!

Continue Reading

rękodzieło

Kolekcja naszych barwnych wspomnień.

By on Styczeń 20

Jak kolekcjonujecie wspomnienia?
W pamiętniku, może na blogu, wirtualnie na dysku, a może w albumach na półce?

My mamy walizkę wspomnień. Wspomnienia są nowe, stare, zawsze jednak piękne.
I są takie dni, kiedy otwieramy wspólnie walizkę i pochylamy się nad każdą z minionych chwil.

Walizka już po brzegi wypełniona, czas rozejrzeć się za kolejną.

A przy okazji wykopałam mini albumik, który kiedyś zrobiłam dla Tomka. Uwierzycie , że jest wielkości pudełka od zapałek? :)

A w myślach nucę wciąż piosenkę:
„Na ścianie masz kolekcję swoich barwnych wspomnień,
suszony kwiat, naszyjnik wiersz i liść…”

Continue Reading

rękodzieło

Dzień Babci i Dziadka – prezenty hand-made. :)

By on Styczeń 14

Chyba każdy lubi dostawać prezenty przygotowane z myślą o nich. A kiedy oprócz serca włożymy w prezent cząstkę siebie to jest już prezent idealny.

Dziś przygotowaliśmy dla Was kilka propozycji – drobiazgów dla dziadków, które dacie radę sami przygotować! :)

Herbatka z wnukiem.
Najcenniejsze co możemy podarować bliskim to czas. Wspólnie wypita herbata to dla dziadków wyjątkowa radość! Niestety nas od dziadków dzieli kilkadziesiąt kilometrów, dlatego niezbyt często mamy okazję by w ten sposób celebrować bliskość.

A jednak da się coś w tej sprawie zrobić.
Wystarczy, że kupimy opakowanie ulubionej herbaty babci i zamienimy etykietki przy torebkach na zdjęcie wnuczka.

Przygotowałam herbatę w trzech smakach, dlatego użyłam trzech zdjęć Tymka, całość zapakowana w drewnianą herbaciarkę. :)
A co ucieszy dziadka?
Ciekawa książka! Do książki dołożyliśmy zakładkę z uśmiechniętym wnuczkiem.

Wydrukowaliśmy zdjęcie Tymka dwa razy, skleiliśmy i w punkcie ksero zostało ono zalaminowane. 
Prezentem, którego nie może zabraknąć jest własnoręcznie (lub przy niewielkiej pomocy rodziców) wykonana laurka. Tymek odbił swoje stopy czerwoną farbą, ja dopisałam jego imię jako tułów motylka, całość w czerwonej ramce prezentuje się po prostu uroczo :)

I jeszcze jedna propozycja – również hand-made ale wykonany zdolnymi rączkami firmy Szata.
Dumałam co w tym roku oryginalnego wymyślić, żeby i mojej babci i dziadkom Tymka sprawić radość. Do głowy przyszły mi puzzle z wnuczkiem. Szybko wybrałam zdjęcie, dogadałam szczegóły i już mam gotowe puzzle. Mam nadzieję, że zapewnią obdarowanym miły wieczór, a później gotową układankę można umieścić w antyramie i powiesić na ścianie lub schować do pudełka i za jakiś czas znów na nowo ułożyć.

Do tego ma śliczne pudełko z wydrukowaną dedykacją :)

Continue Reading

rękodzieło

Chcesz (w) czapę?

By on Styczeń 13

Łapiąc wolne chwile dla siebie znalazłam zasiadam czasem z drutami i kłębkiem miękkiej wełny w fotelu, Tymek smacznie już śpi, więc mogę się w pełni relaksować.
Efekt takich wieczorów zaprezentuję Wam już dziś.
Odrobina luksusu na szare zimowe dni.

Najpierw powstał komin – ekspresowo – podwójna nitka, ścieg ryżowy – do owinięcia się dwa a nawet trzy razy. Ciepły.

 Potem powstała czapka. Najpierw ryżowa, żeby pasowała do komina. Źle obliczyłam oczka, wyszła dwuosobowa. Cierpliwie sprułam (ręce Tomasza pruły, cierpliwość moja została więc nienaruszona.) Podejście drugie. Na ciasno. Przecież zawsze się po noszeniu czapki rozciągają.
Idealnie.

Koncepcja od razu zakładała pompon. Od razu solidny. Jak pięść moja, Tomasza byłaby za duża. Pompon ma właściwości rozweselające Tymoteusza znudzonego. Czapka z wkładem wesoło podskakuje w rytm śmiechu dziecka, pompon tańczy jak mu zagrają.
I komplet stanowić mogą, wszak z jednego kłębka powstały (no uściślając z 8 kłębków), z tych samych drutów zeszły, palce również te same nici plotły. A jednak osobno nosić tez wypada.
Ekskluzywność zapewniły:
włóczka – MERMAID FIBRA NATURA (42% Bawełna, 35% Superwash merino, 12% jedwab, 11% algi morskie)
druty – KnitPro drewniane
herbata – rooibos karmelowy ;)

Continue Reading