Tymko | zabawy | zwierzaki cudaki

Nietoperze. :)

By on Październik 27

Codziennie rano zastanawiamy się co kreatywnego zrobić. Wczoraj padło na nietoperze (inspiracją był projekt Zwierzaki Cudaki), wyciągnęliśmy pudło koralików i plastikowe podkładki, szybko znalazłam wzór w internecie i zabraliśmy się do pracy.

Przyznam, że do tej pory Tymek koraliki układał bez większego ładu i składu, a na pewno bez wzoru. Dlatego trochę obwiałam się powodzenia naszej misji. Żeby było mu łatwiej najpierw ja układałam wzór na swojej płytce, a potem on odtwarzał każdy z rządków. Ponieważ przeliczanie aktualnie sprawia mu wielką radość, wiec zadanie było ułatwione.

Ostatecznie wspólnymi siłami zrobiliśmy 4 nietoperze.

Po wyprasowaniu i przestudzeniu nietoperze były gotowe do umieszczenia na oknie. :)

A w słoneczne popołudnie słońce zaserwowało nam teatrzyk cieni. :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Continue Reading

rodzinnie | Tymko | wyjazdowo | życie prywatne

Ucieczki!

By on Czerwiec 13

Czas mierzymy ostatnio weekendami. W tygodniu brakuje nam czasu, żeby pobyć we troje na spokojnie bez pośpiechu – najczęściej po prostu wymieniamy się Tymkiem i pracą. Ale kiedy zbliża się sobota świat nam zwalnia.

Jest czas na bieganie boso po trawie, zjadanie truskawek prosto z krzaczka czy karmienie maleńkich kózek.

Ciepłe dni sprzyjają ucieczkom do „wiejskiego życia”.

IMAG2034

IMAG1720 IMAG1737   IMAG1820

IMAG1766

IMAG1848

IMAG1852

IMAG1879

IMAG1898

IMAG2018

IMAG2020

 

 

IMAG2025

Continue Reading

Tymko | życie prywatne

Doceniam.

By on Kwiecień 6

Mijają trzy lata od mojego „urlopu wychowawczego”. Cudzysłów, bo wiadomo, że z urlopem nic to wspólnego nie ma. Miewałam różne okresy w tym czasie.

Zadowolenia – o jak mi dobrze, do 18 12 w piżamie, sama sobie narzucam rytm dnia, zazwyczaj nigdzie się nie muszę spieszyć, itd…

Kryzysu – ratunku! Jak ja chcę do dorosłych ludzi! Dokonać czegoś ważnego…! Ładnie się ubrać i pomalować…

Obojętności – jest jak jest, co za różnica jaki to dzień tygodnia, rano czy wieczór…

Wysokiej fali – zawodowo zrealizowana, rodzina ogarnięta, czas na dodatkowe zajęcia, organizacja fajnych przedsięwzięć.

Aż wreszcie przyszedł okres harmonii, wszystkie wcześniejsze okresy wymieszały się po trochu, ale mam poczucie, że to co robię jest ważne. Dla mnie. Dla mojej rodziny. Świata może nie zmienię, ale chociaż trochę upiększę moją pracą zawodową (robiąc to co się uwielbia, ciężko się zmęczyć!).

Perfekcyjnie gotuję rosół. Już wiem co zrobić, żeby faktycznie był pyszny, sycący. Taki, że po wypiciu ostatniej kropli odczuwa się żal, że już się skończył. I wiem, że ten rosół jest trochę jak moje życie. Gotuje się długo, powoli, na małym ogniu, dopiero kiedy wrzucę wszystkie składniki staje się esencjonalny. Kiedyś ugotowałam wielki gar zupy, wszystko niby w porządku, ale w zagapieniu zapomniałam dodać soli. Niby nic, kilka białych (u nas różowych) drobinek. Ale to już nie był rosół.

I wiem już, że moje życie bez tego słonego czy gorzkiego smaku wcale tak dobrze by mi nie smakowało. Wiem, że chmury zasłaniające słońce zaraz przejdą, a teraz powinnam docenić cień jaki dają. To nic, że wciąż się nie wysypiamy, że dwieście razy dziennie wycieram podłogę, bo coś się rozlało czy wysypało. To nic, że nie możemy wyskoczyć do kina na najnowszy film. Wszystko kiedyś minie, a miłość maleńkiego* człowieka zostanie!

urodziny

*W dniu swoich 3 urodzin mierzy 95 cm!

 

Continue Reading

Bez kategorii | Tymko | życie prywatne

Najcenniejszy podarunek.

By on Marzec 12

Czułość i empatia. Tego bardzo chciałam nauczyć mojego małego chłopca.Zasiewam małe ziarenka, codziennie pielęgnuję tuląc, kiedy tego potrzebuje i pomagając zrozumieć emocje.

Choć jest jeszcze dzieckiem odwdzięcza się całą paletą dobra.

Noce są dla mnie zawsze za krótkie, mój syn pewnego dnia o świcie to pięknie dostrzegł:

„Odpocznij, zostań w łóżku, to był ciężki dzień. Ja sam pójdę do pokoju, nie potrzebuję Twojej pomocy.”

Takie słowa w ustach niespełna trzylatka rozczuliłyby chyba każdą mamę, prawda? :)

„Mamusiu jesteś taka smutna, proszę, zjedz mój kisiel.” I rozpływam się nad moim cudem!

download

Jestem człowiekiem, bardzo impulsywnie reagującym, pełnym emocji. Bardzo łatwo się wzruszam, ale i ekspresowo przemieniam się w furię. Czasem zapalnikiem jest głupota, słowo czy zdarzenie, które powinnam zignorować, wzruszyć ramionami i iść dalej. Staram się nad tym pracować, w końcu zawsze mnie obserwuje mój syn, czuje moje emocje nawet wtedy kiedy staram się zachować kamienną twarz.

Nie będę udawać nieskazitelnej matki, kilkukrotnie poniosły mnie emocje przy moim małym człowieku, kiedy już nad sobą zapanuję zawsze staram się przepracować to zdarzenie z Tymkiem. Nie wstydzę się przeprosić go, za swój krzyk czy niemiły ton, jednocześnie tłumacząc co mnie zdenerwowało. Używam prostych słów, pytam czy rozumie. Nie ciągnę tematu w nieskończoność, bo wiem, że oboje tracimy z oczu główny problem.

Nie biję. Nie uznaję bicia. Nie „oddam”, bo on mnie uderzył, w końcu tłumaczę mu, że w naszym domu nikogo nie bijemy. Nie uderzę też go za żadne przewinienie, bo przemocowe rozwiązania udowadniają tylko moją słabość i nieumiejętność radzenia sobie z emocjami. To, że jestem fizycznie silniejsza, nie oznacza, że mogę małego człowieka uderzyć wtedy, kiedy moje możliwości perswazji słownej wyczerpują się.

Wiem, że nasi bliscy mają inne podejście do klapsów, cieszę się, że szanują i akceptują nasz sposób wychowania. Marzę o tym, aby za jakiś czas zupełnie normalnym było wychowanie bez klapsów, bez bicia, bez tragicznych informacji o dzieciach skatowanych przez kochających rodziców. Wierzę, że to marzenie się spełni.

 

 

Continue Reading

Tymko

Rytuały.

By on Marzec 10

Będąc początkującą matką zaczytywałam się w różnych poradnikach, forach, blogach bardziej doświadczonych mam. Prawie wszędzie przewijało się magiczne słowo rytuał.

„Pamiętaj o rytuałach przy karmieniu, zasypianiu, kąpaniu przewijaniu” „Rytuały w życiu niemowlęcia są bardzo ważne, stałe pory wszystkiego”.

Czytałam i przeżywałam, że u nas to nie wychodzi! No bo jak to, dlaczego Tymek płacze, skoro ciągle, codziennie staram się, żeby dzień wyglądał podobnie. Święta godzina 19 i czas kąpieli i spania. A on wcale nie chciał spać. Wszyscy się męczyliśmy ze sobą. Aż pewnego dnia olałam te nieszczęsne rytuały. Podążaliśmy za potrzebami. Karmiliśmy kiedy wołał o jedzenie, usypialiśmy wtedy kiedy okazywał zmęczenie. Życie stało się o wiele prostsze.

Ale minęło trochę czasu i życie nam pokazało, że rytuały wytworzyły się same, bez sztucznych ram i nakazów. Zbliża się godzina 19 i Tymek sam oznajmia, że już czas na spanie, więc w drodze do łazienki zrzuca z siebie wszystkie ubrania. Po przedpołudniowym spacerze robimy sobie dwa kubki gorącego kakao z miodem i czytamy, a właściwie recytujemy na pamięć ulubione książki. Razem gotujemy obiady i pieczemy ciasta. Oczywiste jest, że to Tymek zawsze miesza, ja wrzucam na patelnię czy do garnka. Co sobotnie naleśniki na śniadanie. „Bułka z posypką”, którą rozpoczynamy każde duże zakupy (co nam pozwala kupić wszystko co potrzebne, a Tymkowi spokojnie wysiedzieć w wózku sklepowym ;)). Wspólne pranie – Tymek ładuje ubrania do pralki i pilnuje, żebym wlała płyny do dobrych przegródek. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, bo w zasadzie każda czynność powoli obrasta w rytuały, których Tymek przestrzega i irytuje się kiedy zrobimy coś inaczej.

11

Czas na książkę i kakao!

A jak to jest u Was? Rytuały funkcjonowały od zawsze? A może unikacie rutyny i każdy dzień jest inny?

Continue Reading

Tymko | zabawki

Urodzinowa lista marzeń trzylatka.

By on Luty 21

Nie wiem skąd w Tymku miłość do urodzin, przecież raczej nie pamięta swoich 2 urodzin, faktem jest, że dość mocno je przeżywa! Codziennie urządza wyimaginowane przyjęcia, zamawia tort, zaprasza gości i śpiewa sto lat.

Do trzecich urodzin został troszkę ponad miesiąc, „urodzinowe” niespodzianki Tymek wybrał już jakiś czas temu i jestem zaskoczona, że wciąż trwa w tych malutkich marzeniach, a nie wymyśla coraz więcej i więcej. Na nic się jednak zdają negocjacje, że podobną rzecz ma (pociąg), bo ten, który ma nie jest na pilota! To się nazywa stanowczość. :)

A o czym marzy? Rządzi przede wszystkim Myszka Mickey i przyjaciele.

Jakiś czas temu wypatrzył w sklepie z zabawkami zestaw Play-Doh. Wtedy nie byłam przekonana, że taka zabawka ma sens, ale od jakiegoś czasu zestaw fryzjerski od Mikołaja jest codziennie w użyciu, więc i ten na pewno się sprawdzi (w końcu z ukochanym Cośkiem).

Kolejny prezent to gra planszowa, Tymek uwielbia gry tak jak rodzice, więc ta koniecznie musi się znaleźć w naszej kolekcji.

Plecak, niezbędny na każdy, nawet najkrótszy spacer, niestety aktualny jest już trochę za mały.

plecak[zaklepany]

Oprócz tego marzy o gitarze (różowej!). Przez jakiś czas miał swoją małą gitarkę, ale zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, Tymek przypomniał sobie o niej, kiedy na nowo poczuł pasję do muzyki i komponowania. (Bez żartów, gra na swoim małym pianinku i śpiewa wymyślone piosenki!). Gitary mu do muzykowania zdecydowanie brakuje.

gitara

[zaklepana]

„Pudło nie nudno” to moja propozycja, Tymek bardzo lubi zabawy plastyczne, a mi  już czasem brak pomysłu na nowe zabawy, więc mam nadzieję, że pudło nas kreatywnie rozrusza. :)

pudłonie nudno[zaklepane]

Książka z naklejkami wielorazowego użytku, bo czy znacie dziecko, które nie kocha naklejek? ;)

No i największe marzenie Tymka, pociąg Tomek z pilotem. Zobaczył go w jakiejś reklamie, nie umiał mi wytłumaczyć co to dokładnie jest, więc z tydzień przeglądaliśmy internet, żeby znaleźć ten właściwy. Czasem prosi, żeby mu go pokazać w internecie, więc miłość szczera. I pozycja obowiązkowa. :)

Na szczęście lista marzeń zbyt długa nie jest, wszystkie marzenia są realne, więc mam nadzieję, że w swoje urodziny Tymek będzie najszczęśliwszym chłopcem na ziemi. :)

 

Ach! Tymek ma jeszcze jedno marzenie. Chciałby dostać windę osobową (chociaż towarową pewnie też by nie pogardził), na szczęście to marzenie dość gładko uda nam się spełnić – zorganizujemy sobie wycieczkę po każdym piętrze naszej klatki z balonami i serpentynami, może nawet jakieś ciasto dla sąsiadów zapakujemy, w końcu Tymek uwielbia przyjęcia! ;)

Continue Reading

Tymko

Mamoza stosowana.

By on Styczeń 22

Mówiący Tymek to nowa jakość życia! Nie dość, że komunikuje potrzeby, cudnie tworzy słowa to i codziennie rozczula swoimi wyznaniami. Zna i coraz lepiej nazywa swoje emocje.  Niestety do perfekcji opanował pojęcie tęsknoty.

Wystarczy, że zamknę za sobą drzwi do pracowni, łazienki, toalety, a słyszę tupot jego stóp i dobijanie się do drzwi. Jeśli nie przekręcę zamka to uradowany wpada do pomieszczenia i wtulając się we mnie słodko mruczy „stęskniłem się mamusiu”. Owszem jest to rozczulające, ale kiedy odbywa się 25 raz w ciągu dnia zaczyna nieco męczyć…

Jesteśmy na etapie, że to mama musi stale pełnić wartę. Obsługiwać, przytulać, wyjąć z wanny, czy zawiązać buty.

Wiem, to tylko etap, niepostrzeżenie przerodzi się tatozę, a ja pójdę w odstawkę. Powtarzam to sobie milion razy dziennie, bo Tymek musi zaprezentować mi sztuczkę, muszę szybko przybiec zobaczyć jak sobie poradził z wieżą z klocków czy wspólnie poszukać zaginionej kredki. Mimo, że na dywanie obok siedzi tata pełen zapału i chęci do zabawy.

tymko1

Za kilka dni na dywanie będziemy siedzieć w nieco zmienionym składzie. Tata pójdzie do pracy, a my będziemy się bawić we troje. W naszym domu pojawi się Marysia, nowa towarzyszka zabaw. Przygotowujemy na nową sytuację Tymka, więc może stąd ta mamoza, z poczucia niepewności i lęku. Wiem, że tylko spokój nas uratuje i za miesiąc napiszę Wam, że jest super, nowy układ sprawdza się świetnie, a dywanowym zabawom nie ma końca.

Trzymajcie za nas kciuki! :)

Continue Reading