Olsztyn | spotkanie

Randka z teatrem.

By on Październik 14

Okazuje się, że fajne olsztyńskie znajomości procentują w zupełnie nieoczekiwanych momentach!

Marcin z głową pełną pomysłów znów zrealizował świetną akcję – Online2Offline #1. W ramach zderzenia świata social mediów z życiem offline mieliśmy okazję kilka dni temu zwiedzić Teatr Jaracza w Olsztynie. :)

6

Znam te kąty dzięki pani Krysi Spikert, która w ramach zajęć na studiach pokazała nam kawałek swojego świata. Ale to było dawno, jeszcze przed generalnym remontem teatru, więc chętnie skorzystałam z zaproszenia Marcina i wybrałam się na randkę z teatrem.

Przyznam, że to zwiedzanie spodobało mi się o wiele bardziej. Nie wiem czy to za sprawą czarującego Macieja (wyczarował choćby śnieg!), który w naprawdę fascynujący sposób opowiadał nam o tajemnicach teatru, a może aury niezwykłości tego miejsca, która została spotęgowana ciemną nocą.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od tarasu widokowego, miejsca, o którym niewielu ludzi wie. Widok nie jest spektakularny, bo najbliższe kamienice przy Ratuszowej wiele zasłaniają, ale jak ktoś z obecnych słusznie zauważył można zaobserwować jak rozwijało się miasto.

Następnie przeszliśmy do malarni – pomieszczenia, które zainteresowało mnie najbardziej – to właśnie tu powstaje scenografia i wszystkie potrzebne rekwizyty. Zachwyciłam się miniaturą scenografii, a kiedy okazało się, że jest obrotowa, to już przepadłam bez reszty!

2

3

Chwilę później wędrowaliśmy już dalej i dalej odkrywając coraz to nowe zakątki. Jaskółka, kulisy, zapadnie, scena, foyer (w którym straszy!), garderoby, balkony stały dla nas tej nocy otworem.

1

7

8

Nie ominęliśmy też muzeum teatru, w którym zgromadzone są dawne teatralne „przydasie” jak maszynka do produkcji styropianowego śniegu czy wiatru, centralki telefoniczne, wyjątkowe rekwizyty (np. tron), a nawet fotel golibrody czy… stare maszyny do szycia!

4

5

Przy okazji uświadomiliśmy sobie jak wielu ludzi tworzy teatr! Bo przecież to nie tylko reżyser i aktorzy. Scenograf, kostiumolog, fryzjer, inspicjent, sufler, dźwiękowcy, oświetleniowcy, a nawet pani farbiarka! Już nie wspominając o rzeczniku prasowym, który nam o tym wszystkim opowiedział! Hihi!;)

Jeśli przydarzy się Wam okazja do takiego zwiedzania serdecznie polecam! Sama chętnie obejrzałabym wszystko jeszcze raz spokojnie! :)

Continue Reading

imprezy | Olsztyn | spotkanie

W dzień gorącego lata…

By on Wrzesień 15

dzięki uprzejmości Oli i Sylwii wzięłam udział w spotkaniu Czytajmy dzieciom 2.

To świetna inicjatywa – łączy w sobie literaturę dziecięcą, babskie plotki, pyszne jedzenie i cały wór merytorycznej wiedzy!

Pierwszy raz wybrałam się na spotkanie bez Tymka – już widzę ile mnie zawsze omijało!

Tym razem korzystałam z okazji i z zapartym tchem słuchałam wszystkich spotkaniowych prelegentek.

Pierwszą była moja ulubiona pisarka – Ula Witkowska, autroka bloga Pełen Zlew, opowiedziała nam o swojej książce.

„Czytuś odkrywa tajemnice. Skąd się biorą książki?”, odkryła tajemnice związane z publikacją, a także podarowała każdej z nas własny egzemplarz czytusiowych przygód z osobistą dedykacją.

Następnie Ola Gizan opowiedziała nam o interesującej serii Poczytajki Pomagajki, książeczkach terapeutycznych pomagająych się uporać z dorosłymi problemami w dziecięcy sposób. Więcej przeczytacie o nich na blogu Oli.

Ostatnia głos zabrała Karolina Burdalska, pokazała nam w jaki sposób czyta swoim dzieciakom bajki – pełna ekspresji i emocji. Już po pierwszych słowach czytanej bajki dzieci zrgomadzone wokół niej pękały ze śmiechu. :)

Przepyszne jedzenie było dopełnieniem spotkania! Jak widać nie mogłyśmy się oprzeć! ;)

tort

Aby mamy mogły w spokoju porozmawiać na spotkaniu znalazła się również Magda, animatorka z Krainy Wiśni. Przyznam, że występ, który przygotowała z dzieciakami bardzo mnie wzruszył!

Dodatkowo spotkanie wzbogacili o piekne wydawnictwa sponsorzy:

 

Jeszcze raz dziękuję za możliwość wzięcia udziału w tym spotkaniu i z niecierpliwością czekam na kolejne! :)

Continue Reading

spotkanie

4 Mazurskie Spotkanie Blogerów.

By on Czerwiec 8

Jakiś czas temu miałam okazję uczestniczyć w kolejnym spotkaniu organizowanym przez Roksanę, Natalię i Anię.

Jak zwykle było bardzo sympatycznie, a czas płynął jak szalony na pogaduszkach i jedzeniu. :)

Spotkanie rozpoczęła Roksana pokazem kosmetyków z Mary Key.

Zazwyczaj niechętnie testuję publicznie kosmetyki, bo moja skóra reaguje na nowości bardzo różnie, ale obłędny zapach skusił mnie do eksperymentu.

Roksana wykonała nam zabieg na dłonie, po którym moje stały się tak miękkie i aksamitne, jak nigdy dotąd. Gorąco polecam!

 

Później była chwila na luźne plotki, więc poszłam sprawdzić jak się mają moi chłopacy. W ogrodzie szalała gromada blogerskich dzieci w asyście poprzebieranych animatorów z Animosfery. Sama miałam ochotę dołączyć do zabawy, ale nigdzie nie widziałam Tymka, więc się nieco wstydziłam… ;)

Niestety okazało się, że e Tymek boi się klaunów… Zabawa z animatorami odpadała. Na szczęście byli oni przygotowani i na taką ewentualność – w ogrodzie były porozkładane zabawki, którymi Tymek bawił się pod czujnym okiem taty. Uspokojona mogłam wrócić do dziewczyn.

IMG_5235

 

Po pysznym obiedzie opowiedziałam kilka słów blogerkom o moich doświadczeniach we współpracy na linni firma-bloger. Mam nadzieję, że kilka wskazówek im się przyda. :)

A ja zdecydowanie muszę poćwiczyć wystąpenia publiczne, bo zwyczajnie zjadła mnie trema!

Na szczęście chwilę później wjechał tort i cała uwaga skupiła się na nim. ;)

Na koniec spotkania zostałyśmy obdarowane prezentami jak w Boże Narodzenie! I z uśmiechami na tawrzy, ale małym smutkiem w oczach (że to już koniec) rozjechałyśmy się do domów.

IMG_5084

IMG_5144

 

Spomsorzy spotkania:

 

Continue Reading

imprezy | rodzinnie | spotkanie | szycie | tulanki | Tymko | wyjazdowo

Pałac Galiny skradł mi serce.

By on Marzec 28

Czasem w głowie zapala się żarówka – spływa pomysł, który muszę natychmiast wcielić w życie.

Tak było z BlogiWeekend. Miałam w głowie wizję, poruszyłam więc niebo i ziemię aby widzenie przeistoczyć w jawę.

Zaprosiłam 13 rodzin do Pałacu Galiny, po to by wspólnie błogo spędzić czas.  By blogowa pasja połączyła nas w wielką rodzinę.

Udało się! Udało się, bo chciałam ja, bo chcieli ONI, bo wszechświat nam sprzyjał.

ld

Do niedawna nazwa Galiny kojarzyła mi się wyłącznie z reklamą przy drodze na Bartoszyce.

Od niedawna jest dla mnie synonimem błogości. Piękny zakątek prawie na końcu świata.

Bardzo często podróżujemy, poznajemy wiele miejsc, ale nie zdarzyło mi się, żebym od pierwszych chwil poczuła się jak w domu! Mój ukochany sielski klimat panujący w Folwarku, obsługa traktująca nas jak przyjaciół, niezależnie od pory dnia czy nocy z szerokim uśmiechem na twarzy, przepyszne swojskie jedzenie, niesamowicie wygodne łóżko (!),przepiękna okolica i… słaby zasięg telefoniczny (tak, cudownie czasem zwyczajnie nie odbierać telefonu!)

Dzięki tym kilku wymienionym i tysiącu nie wymienionym zaletom hotelu już miałam gwarancję, że to będzie udany czas. Nawet gdybyśmy czas spędzili tylko na pogaduszkach przy kawie i spacerach po okolicy to każdy złapał by tak potrzebną chwilę oddechu.

Ale! Czas na plotki każdy mógł sobie wygospodarować sam, a ja dzięki uprzejmości naszych wspaniałych partnerów mogłam zorganizować uczestnikom zajęcia angażujące każdego członka rodziny.

Dzięki Marcinowi (Koziołkuj.pl) blogerki pogłębiły wiedzę o social mediach (tak żałuję, że mnie to ominęło!).

CottonBee ufundowało nam tkaniny, z których uszyłyśmy na tulankowych maszynach pamiątkowe ekotorby.

Coricamo podarowało dzieciakom nowego przyjaciela i to nie bylejakiego, a własnoręcznie wykonanego!

Bartbo zadbało o mężczyzn, bardzo się cieszę, że paintball spotkał się z tak wielkim entuzjazmem panów! Dopiero w domu dowiedziałam się, że został nawet wyłoniony mistrz strzelecki!

W oczach większości panów po powrocie można było dostrzec dziecięcą radość, bezcenne! :)

Niesamowici panowie Leśniczy zabrali nas w podróż w czasie – odwiedziliśmy las pamiętający czasy Prusów, ku zaskoczeniu wielu okazało się również, że nie odpoczywamy na Mazurach tylko w Barcji! :)

Hotel również zagwarantował nam niezapomniane atrakcje!

Wspólnie otworzyliśmy sezon ogniskowy, bo wiadomo, że w gwieździstą ciepłą noc kiełbasa znad ognia smakuje najlepiej.

Dzieciaki miały okazję poznać bliżej zwierzaki z Farmy Miniatur. I tu rodzinna ciekawostka – Tymek nie może znieść widoku koni, natomiast kucyki czy osły nie robią na nim najmniejszego wrażenia… ;) A ja miałam plan wspólnej przejażdżki konnej…! ;)

Był też czas na wspólną wycieczkę wozem zaprzężonym w konie po okolicy hotelu. Wybraliśmy się w dwóch grupach, okazało się, że druga grupa to mocno okrojony skład – my i Agnieszka z synkiem. Ale nie umiejszyło to w niczym doznaniom! Pan woźnica zapoznał nas z historią okolicy, opowiedział o koniach, swojej pracy! Uwielbiam rozmowy z ludźmi pełnymi pasji!

 

Ale wiecie, można robić cuda na kiju i nic z tego nie będzie jeśli towarzystwo okaże się np. nadęte!

Na szczęście nic takiego nie miało miejsca.

Dziękuję Ilonie i Andrzejowi, Sylwii i Mariuszowi, Karolinie, Ani (i Tomkowi – dzielnemu stróżowi własnych dzieci) Karolinie i Łukaszowi za nocne plotki, wspólne posiłki, grupę wsparcia! I ten strecz w tle! ;)

Dziękuję Uli i Damianowi (oprawa foto, ogarniecie graficzne ;)), Nataszy i Rafałowi (no jak się ktoś tak zachwyca moim dzieckiem to jak go nie kochać! ;)) i Klaudynie i Filipowi (potwierdza się moja teoria – Klaudyna to nie imię to styl życia! ;)) czyli „bezdzieciatej ekipie za świetne towarzystwo i wyrozumiałość… ;)

Dziękuję Bożenie i Marcinowi, Marcie i Karolowi, Agnieszce i Tomkowi, Karolinie i Jarkowi, Angelice i Kamilowi za świetnie spędzony czas! Szkoda, że czasu było tak mało, że zdążyliśmy zamienić tylko kilka słów….

Dziękuję wszystkim tym, dzięki którym mogliśmy błogo spędzić czas!

Zespół Pałacowy Galiny

 Bartbo – Park Rozrywki Aktywnej | Tulanki | Lasy Państwowe |Portal dla kobiet VitWoman Koziolkuj.pl |

PEPSI | PEPSICOCottonBee | BuziakStyle |Mama3 | Instadruk.pl | Coricamo | Birko | Zakamarki | MMZ | Babie Wianki | Per Voi | Joanna Orlikowska | Simpapa |Łasica


PS: Zdjęcia podkradłam Uli, Pani Rolnik i Tosinkom. ;)

PS2: To co? Kto jedzie z nami na drugą edycję?

Continue Reading

spotkanie | życie prywatne

Szalony czas.

By on Luty 18

Będąc pewna, że kończę duże zamówienie i mając trochę wolnego czasu podjęłam się organizacji spotkania BlogiWeekend. Miałam być współorganizatorem, zostałam jednak sama.
Od dłuższego czasu to temat, który całkowicie mnie pochłania. Codziennie wysyłam kilkadziesiąt maili, obdzwaniam różne instytucje, planuję zajęcia, układam plan posiłków, organizuję sponsorów i ogarniam sprawy, o których wcześniej nawet by mi się nie śniło.
Czuję z jednej strony niezwykłą radość, bo lubię być w wirze wydarzeń, lubię planować, jednocześnie ręce trzęsą mi się ze zdenerwowania, czy aby przypadkiem nie umknęła mi jakaś ważna sprawa. Zdecydowanie muszę łykać magnez! ;)
Wiem, że na spotkaniu będzie rewelacyjnie dzięki uczestnikom, mam nadzieję, że podołam organizacyjnie i to będzie impreza jakiej nie widział nikt! ;)

Wybaczcie mi tymczasową nieobecność, po prostu po wystukaniu 100 maila wieczorem nie jestem w stanie sklecić już porządnie zdania. Mam nadzieję, że przyszły tydzień przyniesie już powoli spokój, a ja wrócę do trybu slow-life!

Continue Reading