firma | szycie | tulanki | uszyłam

Kostka manipulacyjna

By on Wrzesień 19

Jeśli śledzicie Tulanki to nasza nowość dla Was nowością nie będzie. Ale tutaj jeszcze ich nie było, więc czas na prezentację.

Kostka manipulacyjna to alternatywa dla książeczki. Na pewno łatwiej będzie się nią bawić maluchom na dywanie – skupiają się w danym momencie tylko na jednej stronie, nie rozpraszają dodatkowymi zadaniami. Ze względu na gabaryty robią wielkie wow przy wręczaniu prezentu. :) Mają na razie mały minusik – na kostce na razie może się znaleźć tylko 6 aktywności, ale i nad tym już pracujemy.

Druga pełna różnorodnych zwierzaków:

 

 

 

Jak Wam się podoba taka wersja naszej sztandarowej zabawki? :)

PS: Jeśli o Tulankach słyszcie pierwszy raz zapraszamy do naszego sklepu (klik) i na nasz profil facebookowy (klik)

Continue Reading

uszyłam | życie prywatne

O spódnicy, której Wam nie pokażę.

By on Sierpień 16

Mam potrzebę rozwoju. Ale i odskoczni od pracy zawodowej.

Mam taką specjalną półkę tkanin przeznaczonych na szycie ubrań. Dla mnie, dla Tymisia. Półka wypchana po brzegi, bo nie nigdy nie mam czasu na szycie dla siebie, a pięknych materiałów wokół pełno!

Powiedziałam sobie basta! Powstanie coś dla mnie, dla rozrywki, dla wyzwania. Padło na piękną wiskozę w różyczki. Wymyśliłam spódnicę. Pomyślałam – poszukam czegoś w burdzie. Po 10 numerach, w których nie znalazłam nic, chciałam odpuścić. Ale nagle w ciemności myśl – po co mi burda – w prostocie siła. Zrobię ją w gumkę.

Niewiele myśląc zasiadłam do maszyny. Okazało się, że to nie będzie bajkowy projekt, wszystko mi się rozjeżdżało! I znów kolejna genialna myśl! Zrobię to overlockiem! Bok pięknie zszyłam, ale nie chciałam wykańczać dołu najmodniejszym wykończeniem sezonu (surowy brzeg), w trudach kolejna myśl się zrodziła! Overlock szyje chyba jeszcze jakimiś ściegami!

Bingo! Mereżka. Wspólnie z instrukcją, kompletem imbusów i wsparciem Tomasza za plecami („tak, to jest lewa strona”) zrobiliśmy to!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
To ta mereżka magiczna.

 

Teraz guma to już prościzna! I mam spódnicę. Rewelacja. Poczułam tylko szyciowy niedosyt, bo jak to już? Trzy szwy i koniec?! O nie!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Spódniczka z gumką i opaska w stylu pin-up.

Ze spódnicy został mi jeszcze spory ścinek – na bluzeczkę za mały, ale na opaskę? W sam raz! Kolejne 10 minut przy maszynie i niedzielny outfit gotowy.

Przez chwilę poczułam się nawet jak szafiarka, ustawiłam się z Tomaszem na sesję, usta pomalowałam, powyginałam się dziwacznie przed obiektywem i dumna do domu wróciłam obejrzeć efekty.

3

Cóż. Szafiarką nie będę. Spódnicy Wam nie pokażę, bo pupa w niej jakaś taka ogromna, a kostki spuchnięte, bo przecież do ałtfitów buty na obcasie trzeba założyć. Opaska jest cool! Dziś uszyję drugą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Będę udawać, że chciałam Wam pokazać Tymka, a nie moją słodką opaskę! ;)

No, dobra, Tomasz starał się jak mógł, wina modelki, że sesja nie wyszła, podrzucę Wam jedno, ale miejcie litość. ;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Piesek jaki piękny, nie?

 

Podoba Ci się moja opaska? Chcesz taką? Napisz w komentarzu, a ja wybiorę jedną osobę, której taką opaskę podaruję.

Continue Reading

krok po kroku | szycie | uszyłam

Jak uszyć kosmetyczkę?

By on Marzec 17

Czy po Waszych torebkach wala się mnóstwo drobiazgów, które są potrzebne, ale nie wiadomo co z nimi zrobić?

Najprostsza metoda to mini kosmetyczki tematyczne np. na podręczne kosmetyki.

Dziś pokażę Wam jak uszyć taką kosmetyczkę samodzielnie.

16

Potrzebujemy:

1

Cztery kawałki tkaniny o wymiarach 15×20 cm (u mnie w dwóch kolorach – wierzch i podszewka)

Nitka w dopasowanym kolorze, zamek długości 20 cm, kilka szpilek i nożyczki

I zabieramy się do szycia.

1. Na jeden kawałek tkaniny układamy zamek wzdłuż dłuższej krawędzi prawymi stronami do siebie i spinamy szpilkami.

2

 

 

2. Przeszywamy ściegiem prostym i rozprasowujemy szew.

33. Następnie układamy podszewkę – prawą stroną do środka, tak aby zamek znalazł się pomiędzy tkaninami. Szyjemy wzdłuż tej samej krawędzi co poprzednio. Następnie rozporasowujemy kolejny szew.
4

 

4. Uzyskujemy efekt jak na zdjęciu poniżej. Następnie składamy tkaniny lewą stroną do środka.

5

5. I przeszywamy tkaniny blisko taśmy suwakowej.

6

6. W identyczny sposób postępujemy z drugą stroną – efekt poniżej.7

 

7. We wszystkich czterech rogach wycinamy kwadraty o boku 2 cm.88. Następnie składamy naszą kosmetyczkę prawą stroną do środka, tak, żeby części podszewki i części wierzchnie zeszły się ze sobą. Spinamy i zszywamy. Po drugiej stronie tak samo.

9

9. Następnie zszywamy dół kosmetyczki po zewnętrznej stronie.

 

10 10. Dół podszewki zszywamy zostawiając na środku ok 5 cm otwór do wywinięcia na prawą stronę.11 11. Bierzemy się za narożniki – składamy materiał tak, aby szwy stanowiły prostą linię. Przeszywamy 2-3 razy, dla wzmocnienia.

1212. Poniższy efekt chcemy otrzymać. Powtarzamy na pozostałych trzech narożnikach.

13

13. Pozostaje nam wywinąć kosmetyczkę na prawą stronę przez pozostawiony otwór:14

14. Dziurkę zaszywamy i cieszymy się gotową kosmetyczką. :)15

 

Continue Reading

szycie | Tymko | uszyłam | życie prywatne

Biało, bialutko…

By on Marzec 10

O łóżeczku już było, o kapie było, czas na pościel. Wczoraj wieczorową porą, kiedy Tymek już smacznie spał, zabrałam się do pracy.

Uwielbiam białą pościel! Tymek też taką musiał mieć, a w związku z tym, że kołderkę mamy niewymiarową poszewkę uszyłam sama.  Wiadomo, praca ekspresowa, roboty dużo nie było.3

Po uszyciu pomyślałam, że może jakiś akcencik? Wyjęłam flamastry do tkanin i narysowałam kilka iksów. Od razu efektowniej co? ;)

 

1

Lubię takie szycie – szybki efekt, użyteczne i przede wszystkim dokładnie tak jak sobie wymyśliłam. :)

Continue Reading

Tymko | uszyłam | zabawki | życie prywatne

O dorastaniu.

By on Marzec 3

Duma mnie rozpiera kiedy mój syn osiąga nową umiejętność, jakiś trybik zaskakuje i pach! Nagle staje się coraz samodzielniejszy. Jak choćby z rozbieraniem. Odwracam się na chwilkę, a on już bez koszulki! Szalony! W drugą stronę też jest nieźle. Najciężej spodnie naciągnąć, ale mamy czas.

3

Ale to ubieranie to taka drobnostka. Jeszcze kilka tygodni temu pisałam, że Tymek nie wykazuje żadnych zainteresowań – teraz ma trzy pasje – szycie, wycinanie nożyczkami i… świnka Peppa.

I ta bajkowa świnka ostatnio staje się kartą przetargową mojego zbuntowanego prawie dwulatka!

Próba powrotu z placu zabaw kończy się tekstem: chodź sprawdzimy co robi w domu Peppa!

Awantura w sklepie: A może jak wrócimy do domu obejrzymy gazetkę z Peppą?

Totalną szajbę w domu ostatecznie pacyfikuję 5 minutami z Peppą na youtubie…

Oczywiście chrumkanie opanował do perfekcji, a nawet słówko Dżordż nie stanowi problemu.

2

Dorosłość dwulatka związała się również z własnym prawie dorosłym łóżkiem. Nie powiem, że przesypia w nim całą noc, pewnie, że nie, ale jest to dla nas i tak wielki komfort – choćby film w łóżku w spokoju. :D

Łóżko to dzieło Pana Klepki, Tymkowego dziadka, wyszło dokładnie tak jak sobie je wymarzyliśmy. :) A ja uszyłam dziecięciu narzutkę, wracając do pachworkowych początków.

I szyło mi się ją fantastycznie. Nabrałam ochoty na więcej!

1

Efekt wyszedł nam całkiem zgrabny – niezły z nas duet tata i córka jak się zaweźmiemy. :)

 

Continue Reading

Olsztyn | uszyłam

Bluzkę sobie uszyję!

By on Maj 4

Z tą myślą powitałam sobotę. Plan Tomkowi nakreśliłam, dobry mąż przystał na mój plan.
A potem okazało się, że idziemy na spacer. Po lody. No i Tymek zasnął, więc jeszcze rundka po parku, o i targi po drodze. I tak minęły 2 godzinki… Nic to do wieczora jeszcze czasu sporo.
Szybki obiad i się biorę! A! Zaraz dziś miałam gołąbki zrobić… A tak mi się nie chce… No może spontaniczny grill u Marka? W sumie czemu nie i tak wiedziałam, że tej bluzki nie uszyję… ;)

Objedliśmy się grilowanymi pysznościami, pooddychaliśmy wiejskim powietrzem, pobawiliśmy z jamnikiem sąsiadki. Do domu wróciliśmy padnięci. Tymek zasnął nie wiadomo kiedy, myślę sobie noc jeszcze taka młoda, bluzka ma tylko 4 elementy, dam radę!

Po pokonaniu trudności z przytarganiem maszyny z pracownio-sypialni, odnalezieniem papieru do wykrojów, znalezieniem w gąszczu burdowych szlaczków tych właściwych samo szycie było już pikusiem!
Rach ciach i gotowe. 21.30 a ja z dumą wciągam ją na kark…
I co? Wyszła mi sukienka w stylu Kelly Familly. Rękawy tak szerokie, że mogłabym na moje wcale nie chude uda wciągnąć. Długość sukienki sugerowałaby przeznaczenie kościelne, grzecznie za kolano, workowata forma… Gdyby nie dekolt sięgający prawie pępka…

A jeszcze dodam, że wycinając plecy zagadałam się z Tomkiem zapominając o zapasie na szew i szyłam z trwogą czy się zmieszczę…!

Mówię sobie ok. Mam bazę, gorzej być nie może, czas na eksperymenta!
Rękawy zwężałam 4 razy. Całość tylko 3. Wyszło lepiej. Całkiem zacna koszula nocna. Skróciłam z długości, o zaczyna mi się podobać! Szkoda tylko że wisi jak worek.
Ha! Słyszałam kiedyś o zaszewkach! Strzelę sobie takie! (Nigdy tego nie robiłam, ale przecież do odważnych świat należy).

Wszyłam pierwszą biustową, nawet Tomasz dostrzegł poprawę. Szyję drugą. I tu poniosła mnie fantazja, bo z rozpędu wszyłam sobie jeszcze na plecach. Przód rewelacja! Dopasowało mi się wszystko tam gdzie powinno, dumna prezentuję się mężowi… Aż tu nagle w oknie widzę swoje odbicie – garb jakiś na plecach mi urósł. W sumie co się dziwić, nad maszyną pochylam się, to i plecy garbate…
Zerwałam z siebie podróbkę koszuliny, patrzę garba nie ma! A to ci wredne zaszewki – taką mi zemstę przygotowały?
Wyprułam! Uf. Północ dochodzi…
Za tu jeszcze coś z tym dekoltem trzeba zrobić… W burdzie pisali coś o pliskach ze skosu, pora już za późna na konsultacje z teściową, o co im w tej gazecie chodzi. Wycięłam sobie paseczek i doszyłam po długości. ukontentowana skończyłam kilka minut po północy! Czyli plan sobotniej bluzki zrealizowany!
I teraz uwaga. Będą efekty zdjęciowe.

Continue Reading